Funkcjonariusze Straży Miejskiej wystawili już pierwsze mandaty związane z funkcjonowaniem od 1 stycznia w Krakowie tzw. Strefy Czystego Transportu. Inicjatywa spotyka się z oddolnym sprzeciwem mieszkańców, którzy zdewastowali już ponad 20 znaków informujących o wjeździe w granice strefy.
Od 1 stycznia krakowska straż miejska przeprowadziła ok. 500 wyrywkowych kontroli, głównie w rejonie granic miasta. W tym czasie odnotowano 61 wykroczeń, w większości przypadków (58) skończyło się na pouczeniach. Funkcjonariusze wystawili mandaty w trzech przypadkach, w każdym spotkali się z agresywną postawą kierowców.
Władze zapowiadają, że pobłażliwe traktowanie kierowców łamiących zasady SCT potrwa tylko kilka miesięcy. Póki co, funkcjonariusze będą nakładać mandaty w przypadkach nagminnego wjeżdżania niedozwolonym pojazdem w granice strefy.
Wesprzyj nas już teraz!
Zapisy SCT budzą wiele emocji wśród kierowców. W pierwszych czterech dniach funkcjonowania strefy przeciwnicy zniszczyli lub skradli 20 znaków drogowych informujących o – jak uważają – „strefie dla niebiedoty”. Zarząd Dróg Miasta Krakowa zgłosił w poniedziałek tę sprawę na policję, a ta zapowiedziała poszukiwanie sprawców.
SCT obowiązuje w Krakowie od 1 stycznia. Do strefy bezpłatnie mogą wjechać samochody spełniające normy emisji spalin określone w uchwale: dla aut osobowych benzynowych i LPG jest to co najmniej Euro 4 (produkcja od 2005 r.). W przypadku osobowych diesli co najmniej Euro 6 (produkcja od 2014 r.)
Jeżeli pojazd nie spełnia wymagań, można wjechać do strefy uiszczając odpowiednią opłatę. Miesięczny abonament kosztuje obecnie 100 zł, jednak cena ma być stopniowo podnoszona i w 2027 r. ma wynosić już 500 zł.
Z opłat zwolnieni są mieszkańcy Krakowa, zameldowani w nim i płacący podatki, jeżeli kupili samochód nie później niż przed 26 czerwca 2026 r. Muszą jednak zarejestrować swój pojazd w specjalnym systemie informatycznym SCT.
Kontrowersje wzbudzają również same powody wprowadzenia ustawy. SCT miała być elementem walki o zdrowie mieszkańców i przynosić efekt ekologiczny. Przeciwnicy tego ograniczenia mocno podnosili w debacie, że inicjatywa jest elementem eko-ideologii i niewiele ma wspólnego z troską o środowisko. Jak się okazuje, obecnie nie ma powodów by strefa istniała. Z ogólnodostępnych danych Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (GIOŚ) wynika, że w 2025 roku na żadnej ze stacji pomiarowej w Krakowie norma NOx (tlenków azotu) nie została przekroczona przez nawet jeden dzień.
Źródło: interia.pl / własne PCh24.pl / rmf24.pl
PR
Eko-nonsens SCT w Krakowie. Czy ograniczenia weszły w życie mimo zachowania norm jakości powietrza?