Według badania przeprowadzonego przez polskich psychologów, ludzie którzy kłamią w celu oszczędzenia innym konfrontacji z przykrą, ale wiarygodną informacją, oceniani są lepiej, niż osoby szczere. Wiele mówi to o oddaleniu współczesnych wzorców postępowania od prawdy. Budujemy kanon politycznej poprawności i sięgamy po “prospołeczne” kłamstwa – byle tylko nie musieć się z nią mierzyć.
W nowym badaniu psychologowie Uniwersytetu SWPS i Uniwersytetu Wrocławskiego postanowili sprawdzić, w jaki sposób oceniamy osoby udzielające informacji zwrotnej: od tych zawsze szczerych, po osoby, które posługują się kłamstwem, by nie zranić odbiorcy. Badanie przeprowadzili: dr hab. Katarzyna Cantarero, prof. USWPS i dr hab. Michał Białek, prof. UWr. Wyniki opublikowano w czasopiśmie „British Journal of Social Psychology”.
W badaniach wzięło udział prawie 900 uczestników ze Stanów Zjednoczonych, zrekrutowanych przez platformę badawczą Prolific. Mieli oni zapoznać się z historią czterech osób, oceniających dwie osoby przygotowujące potrawy, którym akurat nie udało się danie. Jedną z gotujących osób opisano jako dobrze znoszącą krytykę, a druga miała radzić sobie z nią gorzej.
Wesprzyj nas już teraz!
W ramach pierwszego badania sprawdzano, jak oceniana jest moralność, przewidywalność i zaufanie do osób dających tzw. feedback kucharzom/kucharkom. Część z nich mówiła prawdę, a część kłamała, przy czym w zależności od wariantu niektórzy dostosowywali przekaz do wrażliwości szefowych kuchni, a inni nie.
Okazało się, że osoby uciekające się do “prospołecznych kłamstw”, które mają oszczędzić komuś przykrości, oceniano jako bardziej moralne niż osoby mówiące prawdę prosto w oczy. „Prospołecznych kłamców”, udzielających nadmiernie optymistycznej informacji zwrotnej, postrzegano pozytywnie prawdopodobnie dlatego, że przejawiali wrażliwość na potrzeby drugiej strony.
Podobnie traktowano osoby, określane jako „wrażliwe społecznie”, które potrafią dostosować przekaz do odbiorcy. Mówią one prawdę tym, którzy są w stanie się z nią zmierzyć, natomiast nie są szczerzy wobec osób, które ich zdaniem krytyka mogłaby dotknąć. Niekonsekwencja nie obniżała oceny moralnej tych osób, a uczestnicy badania akceptowali “elastyczne podejście do prawdy”.
„Oceniającego wrażliwego społecznie nie uznano za mniej moralnego niż uczciwego, co sugeruje, że taka postawa jest tolerowana, gdy jest zgodna z potrzebami społecznymi. Wskazuje to, że ludzie strategicznie dostosowują swoje preferencje dotyczące uczciwości, bazując na sygnałach społecznych” – powiedziała dr hab. Katarzyna Cantarero, cytowana w prasowym komunikacie USWPS.
Tymczasem wyniki tego samego badania wskazują, że większość osób sama wolałaby mierzyć się ze szczerymi ocenami, niż słuchać pochlebstw. \Mimo tego, że jesteśmy skłonni przyznawać wyższe oceny moralne osobom mijającym się z prawdą, to z badania wynika, że większość z nas nie chce dostawać takiej informacji zwrotnej. Bo gdy przychodzi do wyboru osoby, która ma ocenić nasze własne dokonania, zdecydowanie wolimy kogoś, kto będzie z nami szczery. W badaniu wskazało tak 70 proc. uczestników. Podobnie jest w przypadku, kiedy mamy wybrać doradcę dla kogoś innego.
– Badanie wykazało, że w przypadku, gdy uczestnicy wybierali feedback dla siebie, chętniej brane pod uwagę były osoby udzielające szczerej informacji zwrotnej, w przeciwieństwie do tych, które posługiwały się “prospołecznym” kłamstwem. Natomiast w odniesieniu do osób, które źle znoszą krytykę, częściej preferowano informację zwrotną dostosowaną do poziomu wrażliwości tej osoby – mówi prof. Cantarero.
(PAP)/oprac. FA
Leon XIV: postępowanie w prawdzie nieraz spotyka się ze sprzeciwem otoczenia
Niemcy: sądy orzekają przeciw wolności słowa. Katolicki portal: to niebezpieczne