W niedzielę 11 stycznia spłonęła hala magazynowa w Tarnowie Podgórnym na terenie Wielkopolski. Obiekt o powierzchni 11 tysięcy metrów kwadratowych wypełniony był paczkami firmy spedycyjnej. Biegły z zakresu pożarnictwa ocenił, że przyczyną pożaru mogły być znajdujące się w jednej z przesyłek baterie do hulajnóg elektrycznych.
Pożar wybuchł około godziny 6:36. – Po przyjeździe na miejsce okazało się, że cały budynek jest objęty pożarem – powiedział mł. asp. Marcin Tecław, rzecznik poznańskiej straży pożarnej, w rozmowie z TVN24. W trwającej kilkadziesiąt godzin akcji gaszenia pożaru wzięło udział ok. 200 strażaków.
Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Strażakom udało się uratować część biurową oraz kilka naczep zaparkowanych przy hali. – Zniszczeniu uległa konstrukcja stalowa budynku. W wyniku pożaru utracona została jej nośność. Hala była w całości wypełniona paczkami firmy spedycyjnej. Miało się odbywać przepakowywanie różnych materiałów – relacjonował mł. asp. Tecław. Wewnątrz obiektu znajdowały się również wózki widłowe i butle z gazem propan-butan.
Wesprzyj nas już teraz!
Następnego dnia odbyły się oględziny miejsca zdarzenia z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa. Wykluczył on udział osób trzecich, a za możliwą przyczynę pożaru uznał znajdujące się w jednej z przesyłek baterie do hulajnóg elektrycznych. W jego ocenie doszło do zapłonu baterii. – Policjanci ustalili, że przesyłka została nadana z Niemiec i miała trafić do firmy z Mazowsza, zajmującej się naprawą i konserwacją baterii – powiedziała PAP Iwona Liszczyńska z biura prasowego wielkopolskiej policji.
Nadal trwa ustalanie wartości strat, jednak jak poinformowało Radio Poznań, zarządca hali wstępnie ocenił je na 100–200 mln zł.
Teraz prokurator zadecyduje o dalszych krokach w śledztwie.
Źródło: PAP, tvn24.pl
AF
To już prawdziwa plaga. Hulajnogi elektryczne przyczyną wypadków i śmierci
Hulajnoga, bezmyślność, brawura i… śmierć. Eksperci i lekarze biją na alarm!