– Nasi eksperci są od kilku dni w Kijowie, ale wciąż nie mają dostępu do rurociągu Przyjaźń – oświadczył premier Węgier Viktor Orban w nagraniu opublikowanym 14 marca. W jego ocenie, Unia Europejska „odmawia zmierzenia się z rzeczywistością, czyli faktem, że Europa nie może przezwyciężyć kryzysu energetycznego bez taniej rosyjskiej ropy”.
11 marca na terytorium Ukrainy wjechała delegacja Węgier i Słowacji, mająca na celu przyjrzeć się stanowi rurociągu. W jej skład weszli m.in. wiceminister energii Węgier Gabor Czepek, a także zespół specjalistów z branży naftowej. – Naszym zadaniem jest ocena stanu rurociągu i stworzenie warunków do jego ponownego uruchomienia – przekazał Czepek w oświadczeniu opublikowanym mediach społecznościowych. Dodał, że Słowacja także bierze udział w misji rozpoznawczej.
Rząd w Kijowie przekazał jednak, że nie uznaje tej wizyty za oficjalną i zapowiedział, że nie zamierza spotkać się ze stroną węgierską. Członków delegacji nazwał nawet „turystami”.
Wesprzyj nas już teraz!
Rurociąg Przyjaźń, którym ropa naftowa trafia z Rosji na Słowację i na Węgry, został uszkodzony na odcinku przebiegającym przez Ukrainę w styczniu 2026 roku. W konsekwencji 27 stycznia Ukraina wstrzymała tranzyt tego surowca. Premierzy Słowacji i Węgier uważają jednak, że rurociąg nie jest uszkodzony, a dostawy są blokowane celowo w związku z nadchodzącymi wyborami na Węgrzech.
Orban określił rzekome wstrzymywanie transportu ropy przez Kijów jako „bezpośredni atak na suwerenność gospodarczą Węgier” i próbę nałożenia przez Zełenskiego „blokady naftowej” na sąsiedni kraj.
Tymczasem 12 marca Komisja Europejska zwróciła się do władz Ukrainy z propozycją wysłania delegacji w celu sprawdzenia stanu uszkodzonego w rosyjskim ataku ropociągu Przyjaźń. Nie podano szczegółów kiedy misja miałaby się odbyć ani kto miałby wejść w jej skład. Obecnie KE oczekuje na odpowiedź ze strony Ukrainy.
Źródło: PAP, PCh24.pl
AF
Wstrzymujecie naszą ropę? Zgasimy wam światło! Premier Słowacji stawia ultimatum Ukrainie