16 listopada 2012

Sprawiedliwość Boża karze występek

Pierwszy skutek sprawiedliwości Bożej wyrażony w Księgach Świętych to potępienie Aniołów. Początkiem dróg Bożych – by użyć słów z Hioba (Hi 40, 14) – był ten potwór straszliwy i krwiożerczy, godło króla piekieł.

 

Wszystkie drogi Boże są sprawiedliwe i miłosierne. Aż do pierwszej zbrodni objawione było samo miłosierdzie. Sprawiedliwość pozostawała zawarta w łonie Bożym jak miecz w swojej pochwie. Takie właśnie jej wyobrażenie ukazane zostało Prorokowi Ezechielowi (Ez 21, 3-5). Przestraszył się on widząc ją wydobytą, gotową napoić się krwią i zemstą. Zbrodnia, o jakiej tu mowa, była najpierwszą, dla której sprawiedliwość Boża została wyjęta z pochwy. Jak straszne było to pierwsze uderzenie! Cóż to za gwiazda jaśniejąca na wysokości niebios, która spada z szybkością błyskawicy?

To najwspanialsza ozdoba domu Boga, najświetniejszy obraz Jego Boskich przymiotów. Strącony na dno otchłani za jedną pyszną myśl, z księcia aniołów staje się księciem czartów. Arcydzieło rąk Bożych, był on najpiękniejszą, najchwalebniejszą ze wszystkich po Nim istotą; był przedmiotem upodobania i miłości Boga. Grzech w jednej chwili przemienił go w najbardziej obrzydliwą, najpodlejszą poczwarę, w przedmiot wiecznej zemsty i obrzydzenia swojego Stwórcy! Duchy błogosławione, oświecone tak bogatym światłem, jakież musiało być wasze zdumienie na widok tak niespodziewanego, tak okropnego upadku! Z jakim przerażeniem musiałyście zawołać: Jakżeś spadł z nieba, Lucyferze, któryś rano wschodził? (Iz 14, 12).

Spuść teraz oczy na raj ziemski. Ujrzysz upadek, który byłby nie mniej straszliwy, nie mniej opłakany, gdyby nie został naprawiony. Wszyscy strąceni aniołowie zamachu, który wywołał ich zgubę, byli winni. Ale jaka może być wina dziecka w łonie matki, żeby ta sama chwila, która obdarza je życiem, wydawała je zarazem na gniew i karanie? Samo przez się niewinne, jest ono dzieckiem występnego ojca, który grzechem skaził naturę ludzką w jej źródle, nosi więc na sobie złowrogie piętno zmazy swego nieszczęśliwego pochodzenia. Taka jest wielkość chwały Bożej! Taki ogrom zniewagi popełnionej przeciw Jego nieskończonemu Majestatowi! Pierwszy człowiek grzeszy i natychmiast zostaje wygnany na zawsze z miejsca rozkoszy, gdzie był osadzony. Idzie za popędem zmysłowości i odtąd rodzaj ludzki jęczy pod nawałem klęsk i niedoli, i po tylu wciąż pokoleniach dziecko, na samym wstępie życia, czuje się dotknięte ciosem, który dotknął jego ojca. Tyle wieków nie mogło zatrzeć winy rozłożonej na tak wielkiej liczbie ludzi, ukaranej tyloma plagami. Wszystkie klęski, jakie dotąd nawiedzały świat, wszystkie choroby, wszystkie śmierci, które go dotąd wypełniły, wszystkie grzechy, jakie wtrąciły i jeszcze wtrącają dusze w wieczne płomienie – to jakby iskry tryskające z tego nieszczęsnego ogniska, jakby pomniki głoszące sprawiedliwość Bożą.

Św. Ludwik z Grenady, Przewodnik Grzeszników, VIATOR, Warszawa 2002, s. 340-341.

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie