Dwie osoby zginęły, a sześć zostało rannych w strzelaninie, do której doszło w środę wieczorem czasu miejscowego na parkingu przed świątynią Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich (Mormoni) w Salt Lake City w stanie Utah – poinformowały lokalne media i policja.
Trzy osoby są w stanie krytycznym, a stan trzech innych ofiar jest nieznany, ponieważ zostały przewiezione do placówek medycznych przez osoby prywatne – poinformował rzecznik policji w Salt Lake City. Dodał, że sytuacja jest wciąż napięta.
„W świątyni odbywał się pogrzeb” – powiedział reporterom rzecznik. „Na parkingu doszło do jakiejś sprzeczki i wtedy padły strzały”.
Wesprzyj nas już teraz!
Władze poinformowały, że żaden podejrzany nie został zatrzymany, ale policja rozpoczęła obławę.
Miejscowe biuro FBI oświadczyło na X: „Jesteśmy świadomi incydentu w Salt Lake City i oferujemy pomoc naszym partnerom z organów ścigania”. W Salt Lake City znajduje się główna siedziba Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, zwanego powszechnie „Kościołem mormońskim”.
W Stanach Zjedoczonych coraz częściej dochodzi do ataków na chrześcijańskie miejsca kultu. W zeszłym roku do tragicznego wydarzenia doszło w katolickiej szkole Annunciation w Minneapolis. Skonfundowany płciowo 23-letni mężczyzna podający się za kobietę otworzył ogień do dzieci zgromadzonych na Mszy św. Zabił dwie osoby, 19 ranił. Na końcu popełnił samobójstwo.
Z kolei we wrześniu 2025 r. dziewięć osób zostało rannych w wyniku napaści mężczyzny, który zaatakował wiernych w świątyni w Grand Blanc w stanie Michigan w USA. Jedna osoba zmarła w szpitalu. Napastnik staranował drzwi świątyni samochodem, a następnie zaczął oddawać strzały z broni maszynowej w kierunku wiernych.
Gdyby nie przytomna reakcja wiernych, do podobnego zdarzenia doszłoby również w czerwcu 2025 r. w Wayne w stanie Michigan. Zamachowiec zatrzymał samochód przed drzwiami zboru CrossPointe Community Church, ale zanim zdołał oddać celny strzał, został potrącony przez jednego z wiernych udających się na nabożeństwo, a następnie unieszkodliwiony przez ochronę budynku.
Źródło: PAP
/ własne PCh24.pl
oprac. PR