– Nie jesteśmy Ukrainie nic winni, ani żołnierzy, ani pieniędzy, ani członkostwa w UE – powiedział minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto. Zorganizowana przez niego 6 marca demonstracja przed ambasadą Ukrainy w Budapeszcie zgromadziła kilkaset osób.
– Od czterech lat w naszym sąsiedztwie toczy się bezsensowna wojna. Przez cały ten czas, każdego dnia, próbuje się nas w nią wciągnąć. Bruksela i Kijów chcą wciągnąć Europę w wojnę, wysłać na Ukrainę pieniądze Europejczyków i wciągnąć Ukrainę do Unii Europejskiej. Budapeszt mówi temu wszystkiemu „nie” – powiedział szef węgierskiego MSZ.
Stwierdził również, że Ukraińcy „chcą na Węgrzech proukraińskiego rządu”. – Nie jesteśmy Ukrainie nic winni, ani żołnierzy, ani pieniędzy, ani członkostwa w UE. Dlatego Ukraińcy coraz mocniej próbują ingerować w nasze wybory – zauważył Szijjarto mówiąc o mających się odbyć 12 kwietnia wyborach parlamentarnych.
Wesprzyj nas już teraz!
Na trwającej około godziny demonstracji dominowały węgierskie flagi oraz transparenty ukazujące ukraińskiego przywódcę Wołodymyra Zełenskiego oraz Petera Magyara – głównego politycznego rywala premiera Viktora Orbana. Na ilustracji Zełenski trzyma dziecko z twarzą Magyara, a podpis głosi: „Powiedz NIE ukraińskiej marionetce”. Z kolei na innych transparentach ukraiński przywódca został porównany do irackiego dyktatora Saddama Husajna, a Ukraina – do mafii.
Na zakończenie manifestacji odśpiewano hymn Węgier.
Konflikt między Budapesztem i Kijowem eskalował, gdy Ukraina wstrzymała przesyłania rosyjskiej ropy na Węgry, tłumacząc to uszkodzeniem rurociągu w wyniku rosyjskiego ataku. Orban twierdzi jednak, że rurociąg jest sprawny, a dostawy są wstrzymywane celowo. Dlatego Budapeszt wstrzymał dostarczanie na Ukrainę oleju napędowego, blokuje kolejne unijne sankcje wobec Rosji oraz unijną pożyczkę dla Kijowa o wartości 90 mld euro. 6 marca węgierski premier zapowiedział, że „wstrzyma tranzyt ważnych dla Ukrainy towarów, dopóki Kijów nie wznowi transportu ropy”.
Dzień wcześniej pojawiło się w internecie nagranie, na którym Zełenski mówi, że „da adres tej osoby [Orbana – red.] żołnierzom, żeby z nią porozmawiali po swojemu”. Szijjarto uznał to za groźbę śmierci wobec Viktora Orbana i dlatego zwołał demonstrację przed ambasadą. Wypowiedź ukraińskiego polityka skrytykowała również Komisja Europejska.
Źródło: PAP
AF
Bruksela odmawia pomocy Węgrom i Słowacji. W sprawie rurociągu przyjaźń staje po stronie Ukrainy