Bill i Hillary Clintonowie odmówili we wtorek składania zeznań przed komisją ds. nadzoru amerykańskiej Izby Reprezentantów w ramach śledztwa w sprawie skazanego przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. Jak wynika z ujawnionych tzw. akt Epsteina, były prezydent USA był częstym gościem miliardera, w którego posiadłościach dochodziło do licznych przestępstw seksualnych na nieletnich kobietach.
Prawnicy byłej pierwszej pary USA napisał w liście do komisji, że Clintonowie przekazali już wszystkie posiadane informacje dotyczące Epsteina i jego wspólniczki Ghislaine Maxwell, która odsiaduje 20-letni wyrok za udział w procederze handlu ludźmi w celach seksualnych.
Oskarżyli przy tym Republikanów w Kongresie USA o próbę „skompromitowania rywali politycznych zgodnie z poleceniem prezydenta (Donalda) Trumpa”.
Wesprzyj nas już teraz!
Szef komisji James Comer w 2025 r. wystosował do Clintonów wezwanie do złożenia zeznań, wyznaczając daty spotkań na wtorek i środę. Po tym, jak były prezydent USA nie stawił się w Kongresie, Comer zapowiedział, że w przyszłym tygodniu misja zajmie się zawiadomieniem do prokuratury federalnej, rekomendując postawienie parze zarzutów za odmowę zeznań.
Odmowa złożenia zeznań przed Kongresem może wiązać się z zarzutami karnymi i karą więzienia. Podczas prezydentury Joe Bidena za zignorowanie wezwania komisji śledczej Izby Reprezentantów badającej sprawę szturmu na Kapitol skazani zostali dwaj doradcy Trumpa, Steve Bannon i Peter Navarro. Obaj spędzili po cztery miesiące w więzieniu.
Bill Clinton przez lata utrzymywał kontakty z Epsteinem, a na ujawnionych fotografiach z materiałów ze śledztwa wielokrotnie widać go w towarzystwie Epsteina i kobiet. Jak dotąd nie ujawniono jednak żadnych dowodów na współudział Clintona w przestępczym procederze miliardera, który według oficjalnej wersji popełnił samobójstwo przebywając w areszcie w oczekiwaniu na proces.
PAP
/ oprac. PR
Jeffrey Epstein, Mosad i Donald Trump. Tucker Carlson zadaje niewygodne pytania