7 stycznia 2026

„TO NASZA PÓŁKULA”. Donald Trump ogłasza „doktrynę Donroe”

(fot. PAP/EPA/RONALD PENA R)

Po operacji w Wenezueli prezydent USA Donald Trump ogłosił powrót do XIX-wiecznej doktryny Monroe, deklarując, że nikt więcej nie będzie kwestionować amerykańskiej dominacji na półkuli zachodniej.

Doktryna Monroe to wielka sprawa, ale my znacznie ją prześcignęliśmy. Teraz nazywamy to doktryną Donroe – oznajmił w sobotę prezydent Stanów Zjednoczonych po operacji schwytania Nicolasa Maduro. – Trochę o tym zapomnieliśmy, ale nie zapominamy już o tym. Zgodnie z naszą nową Strategią Bezpieczeństwa Narodowego, amerykańska dominacja na półkuli zachodniej nigdy więcej nie będzie kwestionowana – dodał.

Departament Stanu USA tego samego dnia zamieścił na platformie X komunikat z napisem wielkimi literami: „TO NASZA PÓŁKULA”. Doktryna Monroe, do której odwołuje się Trump, to koncepcja wyrażona przez prezydenta Jamesa Monroe w 1823 r. Piąty prezydent Stanów Zjednoczonych ostrzegł wówczas państwa europejskie przed dalszą kolonizacją zachodniej półkuli i jednocześnie oświadczył, że Ameryka nie będzie ingerować w sprawy Europy. Idea ta była drogowskazem dla amerykańskiej polityki zagranicznej przez dekady – do czasu, gdy Stany Zjednoczone stały się światowym mocarstwem.

Wesprzyj nas już teraz!

Teraz powraca w nieco zmienionej formie. W Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, wydanej przez Biały Dom, czytamy, że „trumpowskie uzupełnienie” doktryny oznacza „przywrócenie amerykańskiej dominacji na półkuli zachodniej oraz ochronę ojczyzny i dostęp do kluczowych obszarów geograficznych w całym regionie”.

„Uniemożliwimy konkurentom spoza tej półkuli rozmieszczanie sił zbrojnych lub innych zagrażających zasobów, a także posiadanie lub kontrolowanie strategicznie ważnych zasobów na naszej półkuli” – podkreślono w dokumencie.

Sprawę komentuje J. Michael Waller, analityk Center for Security Policy w Waszyngtonie. Według niego „doktryna Donroe” jest dostosowaniem XIX-wiecznej polityki do nowych realiów, w których głównym rywalem USA są obecnie Chiny, a nie mocarstwa europejskie. W jego ocenie operacja w Wenezueli wpisuje się w politykę rywalizacji z Chinami, odbierając Pekinowi ważnego sojusznika. Waller uważa też, że nie oznacza to ograniczenia ambicji USA w Azji i Europie, bo ruch ten komplikuje sytuację Pekinu, co poprawia sytuację europejskich sojuszników Ameryki.

Stałe siły morskie i baza ChRL na Morzu Karaibskim byłyby katastrofą dla wszystkich naszych sojuszników na całym świecie. Dlatego obserwowanie tak małego wsparcia dla operacji w Wenezueli ze strony sojuszników jest bardzo frustrujące. Jakiekolwiek zaopatrzenie na wypadek poważnej wojny w Europie zależałoby bowiem, w dużej mierze, od naszych szlaków żeglugowych przez Kanał Panamski z Teksasu, a także z Nowego Orleanu. To wszystko płynie przez Morze Karaibskie – zaznaczył Waller. – Jest to wielkie zwycięstwo zdolności Ameryki w kontekście pomocy sojusznikom z NATO. Mam nadzieję, że Europejczycy poprą, zamiast wyrażać wobec tego krytykę lub sceptycyzm – dodał.

Źródło: PAP / Oskar Górzyński, Waszyngton

pap logo

USA: główne media atakują wiceprezydenta Vance’a. Wyraził nadzieję na konwersję żony

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 4 010 zł cel: 500 000 zł
1%
wybierz kwotę:
Wspieram