Zamiast 900 mld USD na zbrojenia prezydent Donald Trump zaproponował w środę drastyczne zwiększenie finansowania wydatków wojskowych do poziomu aż 1,5 biliona USD w 2027 roku. Jako powód podał „trudne i niebezpieczne czasy”.
Portal Newsmax.com donosi o propozycji prezydenta USA złożonej zaledwie kilka dni po spektakularnym pojmaniu przywódcy wenezuelskiego Nicolása Maduro, który został wywieziony do Nowego Jorku i postawiony przed tamtejszym sądem. Mężczyzna ma być sądzony w związku z zarzutami handlu narkotykami w Stanach Zjednoczonych.
Po akcji, siły zbrojne USA nie wycofały się z Karaibów, ale gromadzą coraz większe siły w okolicy Wenezueli, jednocześnie „polują” na tankowce, które mają bezprawnie transportować ropę naftową z Wenezueli do Rosji.
Wesprzyj nas już teraz!
Zgodnie z nową Strategią Bezpieczeństwa Narodowego, obecna administracja podjęła działania, by odzyskać kontrolę na półkuli zachodniej, a poprzez nowe interwencjonistyczne akcje militarne, armia amerykańska chce odbudować reputację nadszarpniętą w związku z wycofaniem się z Afganistanu.
Przyjęty w zeszłym roku budżet wojskowy na 2026 rok wynosi 901 mld USD. W związku z wnioskiem prezydenta Donalda Trumpa, budżet na 2027 r. musiałby wzrosnąć aż o 600 mld USD i to w sytuacji, gdy już wcześniej wskazywano na niebagatelne zadłużenie państwa.
Prezydent w ostatnim czasie wezwał także do przejęcia zasobnego w ważne surowce duńskiego terytorium Grenlandii, a także zagroził operacjami wojskowymi w Kolumbii i Iranie, gdzie trwają od kilku tygodni protesty społeczne. Z kolei sekretarz stanu Marco Rubio ostrzegł, że Kuba też będzie miała kłopoty.
Z tego i innych powodów Trump uzasadniał drastyczny wzrost wydatków wojskowych. Na platformie Truth Social napisał: „To pozwoli nam zbudować «Wojsko Marzeń», do którego od dawna mamy prawo, a co ważniejsze, zapewni nam BEZPIECZEŃSTWO i OCHRONĘ, niezależnie od wroga”.
Zwiększenie wydatków wojskowych ma korelować ze wzrostem dochodów generowanych przez jego administrację dzięki nowym cłom nałożonym zarówno na przyjaciół, jak i wrogów Ameryki na całym świecie.
By przynaglić rodzimych producentów do szybszego dostarczania nowej broni, prezydent zagroził wstrzymaniem zakupów dla Pentagonu od firmy Raytheon, o ile nie zaprzestanie ona praktyki wykupu akcji i nie zainwestuje większych zysków w rozbudowę swoich mocy produkcyjnych.
Trump narzekał, że firmy zbrojeniowe nie są w stanie na czas produkować i dostarczać broń, a tymczasem płacą wysokie pensje kadrze kierowniczej, wciąż wypłacają dywidendy i oferują wykup akcji inwestorom.
„Albo Raytheon podejmie działania i zacznie inwestować w większe inwestycje początkowe, takie jak Plants and Equipment, albo przestanie współpracować z Departamentem Wojny” – ostrzegł prezydent USA w swoich mediach społecznościowych, dodając, że nie do przyjęcia w obecnej sytuacji jest realizowanie programów skupu akcji, na które wydano dziesiątki miliardów dolarów.
Na Wall Street akcje firm zbrojeniowych spadły: Northrop Grumman stracił 5,5%, Lockheed Martin – 4,8%, a RTX Corp., spółka macierzysta Raytheona, straciła 2,5%.
Źródło: newsmax.com, military.com
AS