Donald Trump wierzy, że będzie miał „zaszczyt” przejęcia Kuby. – To upadły kraj. Nie mają pieniędzy, nie mają ropy, nie mają niczego. Mają ładne tereny. Mają ładny krajobraz, to piękna wyspa. Myślę, że to wspaniali ludzie – wymienił amerykański prezydent. – Myślę, że mogę zrobić z nią, co chcę – stwierdził.
Temat możliwego przejęcia Kuby ponownie pojawił się w wypowiedzi gospodarza Białego Domu 16 marca. – Wierzę, że będę miał zaszczyt przejęcia Kuby – powiedział Trump podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym. – To wielki zaszczyt. (…) Czy to poprzez jej wyzwolenie, czy przejęcie. Myślę, że mogę zrobić z nią, co chcę – dodał.
Już w lutym br. Trump zapowiadał, że upadek reżimu na Kubie jest tylko kwestią czasu. Twierdził wówczas, że Stany Zjednoczone prowadzą rozmowy z władzami w Hawanie i niewykluczone, iż doprowadzi to do „pokojowego przejęcia” wyspy. Jednak jeszcze tego samego dnia, kubańskie władze ogłosiły planowane otwarcie gospodarki kraju na zagraniczne inwestycje, w tym z USA.
Wesprzyj nas już teraz!
Według informacji „New York Timesa”, opartych na doniesieniach źródeł, administracja Trumpa dąży do sprawdzenia, czy zapowiadane reformy będą rzeczywiście miały charakter głębokich zmian, a nie ograniczą się jedynie do powierzchownych korekt. – Dopóki na wyspie nie będzie DUŻEJ zmiany politycznej, nie będzie żadnych inwestycji z USA – powiedział republikański senator kubańskiego pochodzenia Carlos Gimenez.
W przypadku braku odpowiednich reform, Kubę ma czekać taki sam los jak Wenezuelę, której przywódca Nicolas Maduro został 3 stycznia pojmany przez Amerykanów. Stany Zjednoczone wstrzymały dostawy ropy z Wenezueli na Kubę oraz zapowiedziały możliwość wprowadzenia ceł wobec państw sprzedających Kubie ropę.
13 marca prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel poinformował, że dostawy ropy nie dotarły na wyspę już od ponad trzech miesięcy. System energetyczny jest obecnie zasilany przez energię słoneczną, gaz ziemny i elektrownie cieplne. Diaz-Canel potwierdził też rozpoczęcie rozmów na linii Kuba-USA.
16 marca władze Kuby przekazały, że sieć elektroenergetyczną w całym kraju ogarnęła awaria z powodu pogłębiającego się kryzysu energetycznego i gospodarczego. Reuters donosi, że usterka objęła około 10 milionów ludzi w kraju zamieszkanym przez około 11 milionów osób.
Źródło: PAP
AF