Dzisiaj

Trybunał w Strasburgu po stronie lewicowego pisma, które porównało polityka do hitlerowskiego aparatczyka

(Europoseł Branko Grims. Fot. Facebook)

Po 15 latach zapadł wyrok dotyczący porównania działań jednego ze słoweńskich polityków do postawy niemieckiego zbrodniarza Josepha Goebbelsa. Europejski Trybunał Praw Człowieka nakazał Słowenii zapłatę kosztów postępowania i odszkodowania w wysokości ponad 15 tysięcy euro lewicowemu magazynowi „Mladina”, którego prawo do wolności słowa miało zostać naruszone.

Sąd orzekł w środę, że słoweński wymiar sprawiedliwości bezprawnie naruszył prawo redakcji magazynu do wolności słowa, nakładając na nią grzywnę z powodu porównania prawicowego polityka i europosła Branka Grimsa do nazistowskiego ministra propagandy Josepha Goebbelsa.

Grims był posłem Słoweńskiej Partii Demokratycznej (SDS). Dwa lata temu z jej ramienia został europosłem.

Wesprzyj nas już teraz!

4 marca 2011 roku „Mladina” – lewicowy tygodnik polityczny – zamieścił zdjęcie polityka, jego żony i trójki dzieci, zestawiając je ze zdjęciem nazistowskiego aparatczyka odpowiedzialnego za propagandę hitlerowskich Niemiec, Josepha Goebbelsa wraz z rodziną.

Miał to być „satyryczny komentarz” do debaty, jaka rozgorzała w Słowenii po tym, jak rzecznik prasowy SDS – były pracownik „Mladiny” – opublikował podobny kolaż na swojej prywatnej stronie na Facebooku.

Pod kolażem redakcja „Mladiny” zamieściła tekst: „Nasz były kolega […] porównał dr. G. do dr. Goebbelsa na swojej stronie na Facebooku. Redakcja [Mladiny] przyłącza się do protestu”. Dodano: „Może się wydawać, że dr G. czerpie inspirację ze swojego wzoru do naśladowania, ale wciąż daleko mu do bycia takim jak on; obecnie nie jest nawet w połowie tak dobry. Potrzeba jeszcze dużo praktyki w manipulacji. Sieg!

W odpowiedzi na te działania Grims wraz z całą rodziną pozwał magazyn za naruszenie dóbr osobistych poprzez porównanie go do Goebbelsa, który „symbolizował totalitaryzm, przemoc, czystki etniczne i… mordowanie własnych dzieci”. Publikacja miała zaszkodzić jego reputacji, „honorowi, dobremu imieniu i godności”.

Początkowo Sąd Rejonowy w Lublanie w lipcu 2013 r. oddalił pozew Grimsa, stwierdzając, że artykuł „wyraźnie wskazywał, iż porównanie dotyczyło wyłącznie metod politycznych” Grimsa, które zestawiono z praktykami Goebbelsa.

Polityk odwołał się. Sprawa po bataliach sądowych trafiła nawet do Słoweńskiego Trybunału Konstytucyjnego, który w grudniu 2016 roku orzekł, że magazyn popełnił błąd, publikując zdjęcia, a satyryczny charakter publikacji nie mógł przeważyć szali na korzyść wolności słowa. Trybunał nakazał zapłacić 3 tysiące euro odszkodowania na rzecz Grimsa oraz 14 tys. euro odszkodowania na rzecz jego trójki dzieci.

W rezultacie redakcja pisma wniosła w czerwcu 2017 roku skargę do ETPC, który potrzebował aż 8 lat, by orzec na rzecz tygodnika.

W uzasadnieniu wyroku, trybunał wskazał, że słoweńskie sądy „nie udowodniły w sposób przekonujący żadnej pilnej potrzeby społecznej stawiania ochrony reputacji [Grimsa] ponad prawem [„Mladiny”] do wolności słowa i interesem ogólnym w promowaniu wolności słowa”.

Jak dodali sędziowie, „nawet zakładając, że reputacja [Grimsa] ucierpiała w wyniku kwestionowanych artykułów, nie wykazano, aby poniesione przez niego konsekwencje były na tyle poważne, by przeważały nad interesem publicznym w otrzymywaniu zawartych w nich informacji”.

Stąd ETPC nakazał Słowenii zapłatę 15 253,85 euro na rzecz „Mladiny” z tytułu wcześniej wypłaconego działaczowi odszkodowania, a także poniesionych kosztów sądowych.

Europoseł uważa, że trybunał wydał werdykt polityczny, hańbiąc własną reputację. Wskazał, że jego dzieci były prześladowane przez rówieśników z powodu kolażu. Obawia się, że „wyrok ETPC pozwoli na obrzucanie błotem tych, którzy nie są marksistami i daje zielone światło na atakowanie ich dzieci oraz rodzin”.

Czy tak rzeczywiście jest, jak sugeruje słoweński polityk, pokazałyby kolejne orzeczenia w sprawach dotyczących ewentualnego naruszenia reputacji lewicowych polityków.

Niemniej, należy zauważyć, że ETPC generalnie wysoko stawia poprzeczkę, jeśli chodzi o ochronę wolności słowa. Na przykład Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Salov przeciwko Ukrainie orzekł, że nie można ścigać za „rozpowszechnianie fałszywych informacji”. Trybunał powołał się na art. 10 Europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka, który odnosi się do wolności wyrażania opinii i stanowi między innymi, że „każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe”.

Trybunał argumentował m.in., że nie można zabraniać dyskusji ani rozpowszechniania informacji, nawet jeśli istnieje poważne podejrzenie, że mogą one być niezgodne z prawdą. ETPC wydał podobne wyroki w kilku innych sprawach zgłoszonych np. przez polskich skarżących. Przykładowo w sprawie Brzeziński przeciwko Polsce z 2019 roku Trybunał stwierdził naruszenie art. 10 EKPC, zarzucając polskim sądom, że „bez najmniejszego zawahania” uznały wypowiedzi skarżącego „za nieprawdziwe oraz godzące w dobre imię wnioskodawców jako kandydatów startujących w wyborach samorządowych”. Zauważono także, że dowiedzenie prawdziwości wypowiedzi skarżącego, „wymaganie od skarżącego spełnienia bardziej rygorystycznych wymagań w tym zakresie niż standard wymaganej staranności było nieuzasadnione w świetle zasad wyrażonych w orzecznictwie Trybunału i okoliczności sprawy”.

Źródła: brusselssignal.eu, PCh24.pl

AS

 

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 6 972 zł cel: 500 000 zł
1%
wybierz kwotę:
Wspieram