Dzisiaj

„Tu jest wieś, tu się świnie hoduje”. Coraz więcej mieszczuchów na wsiach – czego nie rozumieją?

(fot. Pixabay)

Kto chce kupić nieruchomość poza miastem, będzie musiał oświadczyć, że wie z czym wiąże się mieszkanie na wsi – czytamy w poniedziałkowej „Rzeczpospolitej”.

Jak podaje „Rz” – już co piąty mieszkaniec wsi nie ma pochodzenia wiejskiego, a 18 lat temu nie miało go tylko 7 proc. żyjących na wsi. Polacy przeprowadzają się na wieś, bo uważają, że jest tam bezpieczniej niż w mieście. Wieś kojarzy im się z relaksem. Tak wynika z badań CBOS, przytoczonych w raporcie Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego „Tu jest wieś, tu się trzodę hoduje”. Tylko dla 6 proc. badanych wieś to przede wszystkim miejsce działalności rolniczej.

Wyniki tych badań wyjaśniają, dlaczego na sielskiej wsi coraz częściej dochodzi do sąsiedzkich konfliktów, które kończą się w sądzie. Jeden z nich stał się bezpośrednią przyczyną rozpoczęcia prac nad przepisami o ochronie funkcji produkcyjnej wsi. Chodzi o sprawę rolnika spod Łodzi, hodowcy ponad 300 świń. Sąsiedzi, którzy przeprowadzili się z miasta, poskarżyli się do sądu, że odór z gospodarstwa jest tak silny, że nie są w stanie normalnie funkcjonować.

Wesprzyj nas już teraz!

Jak czytamy w „Rz” w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi trwają prace nad założeniami do projektu ustawy o ochronie funkcji produkcyjnej wsi. Z założeń wynika, że resort planuje wprowadzenie zmiany do kodeksu cywilnego polegającej na wskazaniu, że prowadzenie działalności rolniczej mieści się w granicach normalnego korzystania z nieruchomości i co do zasady nie powinno być uznawane za nadmierne oddziaływanie na sąsiadów.

Projektowana jest też zmiana ustawy, zgodnie z którą w akcie notarialnym dotyczącym nabycia nieruchomości poza granicami administracyjnymi miasta, będzie musiało się znaleźć oświadczenie nabywcy nieruchomości, że jest świadomy możliwych zakłóceń, wywołanych działalnością rolniczą prowadzoną na nieruchomościach sąsiednich.

To zbyt daleko idąca ingerencja w prawo własności. De facto oczekuje się od nabywcy nieruchomości sąsiadującej z działalnością rolniczą, by zrzekł się roszczeń, a przecież on tak naprawdę deklaruje, że zna stan na dzień podpisania umowy nabycia – mówi „Rz”, radczyni prawna, Anna Malinowska z Kancelarii Hoogells.

Takie rozwiązanie skłania też do pytania, dlaczego nie wymagać analogicznych oświadczeń od osób, które kupują mieszkania w miastach przy ulicach, na których koncentruje się nocne życie, albo nie prosić o stosowne oświadczenie mieszkańca wsi kupującego nieruchomość w okolicach z rozwiniętym przemysłem – dodaje Anna Malinowska.

Źródło: PAP

pap logo

Polacy czołówce płacących za e-prostytucję. Dramatyczny wzrost zainteresowania procederem

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 74 535 zł cel: 500 000 zł
15%
wybierz kwotę:
Wspieram