Niemiecki policjant, który odmówił zdjęcia turbanu na służbie wygrał w sądzie prawo do noszenia nakrycia głowy. Jak zaznaczył niemiecki sąd, policja nie ma przepisów pozwalających tak głęboko ingerować w „wolność religijną” swoich pracowników.
O Jaspinderze Singhu, kandydacie na komendanta policji w Bremie zrobiło się głośno za sprawą ceremonii zaprzysiężenia, podczas której miał na głowie niecodziennie nakrycie głowy. Policjant konsekwentnie odmawiał zdjęcia turbanu, który uznał za symbol religijny. Za swoją postawę został odsunięty od pracy z cywilami i objął stanowisko administracyjne.
Singh we wniosku wskazał, że polecenie przełożonego narusza jego wolność wyznania, a także wolność kształcenia i wykonywania zawodu.
Wesprzyj nas już teraz!
Do tej argumentacji przychylił się również sąd. „Brakuje odpowiedniej podstawy prawnej dla tak głębokiej ingerencji w prawa podstawowe” – orzekł. Decyzja komendanta wymagałaby rozporządzenia senatora (ministra miasta-landu Bremy) ds. spraw wewnętrznych. Jak dotąd takie rozporządzenie nie zostało wydane.
Od decyzji sądu policja może się odwołać do Wyższego Sądu Administracyjnego.
Wyrok ma bezprecedensowe znaczenie w obliczu nasilonego procesu imigracji z Azji i Afryki. Zmieniająca się struktura etniczna i narodowościowa europejskich krajów wpływa na funkcjonowanie instytucji publicznych, których nowi pracownicy przynoszą obce kulturowo rozwiązania. W Wielkiej Brytanii policjantki mogą nosić już np. hidżaby.
Źródło: interia.pl
PR