Donald Tusk, wyrażając poparcie dla kandydatury Aleksandra Miszalskiego na prezydenta Krakowa, mówił o nim w samych superlatywach, używając sformułowań takich jak „kwintesencja rzetelności”, „przyzwoity do bólu” i… „kryształowo uczciwy”. Teraz szef rządu w Warszawie podejmuje ostrą szarżę retoryczną przeciwko demokratycznej inicjatywie obywateli Krakowa, którzy zbierają podpisy za referendum w sprawie odwołania Miszalskiego za jego szkodliwe dla mieszkańców decyzje.
Krakowianie w niedługim czasie zebrali już prawie 80 tysięcy podpisów za referendum w sprawie odwołania Miszalskiego. Ta niezwykła mobilizacja pokazuje wściekłość mieszkańców na szkodliwe decyzje prezydenta, przede wszystkim za wprowadzenie tzw. Strefy Czystego Transportu. Wśród zarzutów pojawia się też niesławne krakowskie kolesiostwo, które ma wspierać włodarz miasta.
Do akcji odniósł się Tusk, biorąc w obronę swego niedawnego protegowanego. – Wiadomo, że te pomysły o referendum w Krakowie, a później w innych miastach, one się pojawiają i to jest jakiś pomysł PiS-u czy Konfederacji na takie zamieszanie, na rozróbę polityczną, więc ja nie mam żadnej wątpliwości, że to jest jedyny powód, dla którego to referendum jest organizowane. I oczywiście prezydent Miszalski ma pełne nasze wsparcie – powiedział.
Wesprzyj nas już teraz!
Inicjatorzy referendum za cel postawili sobie zebranie co najmniej 100 tys. podpisów mieszkańców. Ich zdaniem taka liczba gwarantuje, że po odrzuceniu przez PKW wadliwych podpisów, np. z powodu podania błędnego adresu, nieczytelnych danych itp., dojdzie do referendum.
Wniosek ws. organizacji referendum złożyła w Krajowym Biurze Wyborczym grupa obywateli, podkreślająca, że akcja nie ma charakteru politycznego. Do zbiórki podpisów przyłączyli się jednak przeciwnicy Miszalskiego, m.in. Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja, czy stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały.
Inicjatorzy referendum zarzucają Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, nieprofesjonalny audyt przeprowadzony w urzędzie po objęciu władzy po Jacku Majchrowskim, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny – chodzi m.in. o taniec na dachu magistratu do piosenki, w której padają wulgaryzmy.
Aby referendum mogło się odbyć, komitet obywatelski, który złoży w Krajowym Biurze Wyborczym wniosek o referendum, musi zebrać pod tym wnioskiem podpisy minimum 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców. W przypadku Krakowa oznacza to, że pod wnioskiem musi się podpisać 58 355 osób. Z kolei, aby referendum było ważne, w głosowaniu musi wziąć udział nie mniej niż 3/5 liczby biorących udział w wyborze prezydenta, czyli 158 555 osób. O wyniku referendum decyduje większość głosów „za” lub „przeciw” odwołaniu Miszalskiego z funkcji.
Źródło: PAP / Facebook
oprac. FO
TK zajmie się ustawą pozwalającą wprowadzać SCT. W Krakowie „zrobiono potwora”