25 maja 2018

Uczta eucharystyczna daje siłę do życia ofiarnego

Nie ulega wątpliwości, że Komunia św. leczy naszą zranioną naturę, a w szczególności gasi pożądliwość. Św. Jan Złotousty pisze: „Jeśli w kimś płonie namiętność, niech pośpieszy do źródła i ugasi żar”! Ojcowie Kościoła z zamiłowaniem tłumaczą uzdrowienie niewiasty chorej na krwotok (Łk 8, 44). Jeśli dotknięcie szaty Jezusowej uleczyło kobietę, jakaż siła lecznicza musi tkwić w Komunii Św., w której nie tylko dotykamy, ale spożywamy Jego Najświętsze Ciało i Krew.

Modlitwy liturgiczne bez przerwy mówią o tej kojącej mocy Eucharystii. Przed Komunią św. modli się kapłan: „Przyjęcie Ciała Twego, Panie Jezu Chryste, które ja niegodny sługa spożywać się ważę… niechaj posłuży mi ku obronie i uzdrowieniu duszy i ciała”. W uroczystość Niepokalanego Poczęcia błagamy: „Panie Boże nasz, niech Sakrament, któryśmy spożyli, wyleczy nas z ran tego grzechu, od którego szczególnym przywilejem ustrzegłeś Niepokalanie Poczętą”. W ostatnią niedzielę po Zielonych Świętach: „Daj, prosimy Cię, Panie, by zbawienna moc Sakramentu, któryśmy spożyli, uleczyła, cokolwiek w nas jest skażonego”.

Jak należy pojmować tę siłę leczniczą Eucharystii? Na podstawie modlitw liturgicznych, które ciągle mówią o lekarstwie duszy i ciała, trzeba przyjąć, że Komunia św. osłabia nieuporządkowane życie instynktów. Bo czyż to najściślejsze zespolenie całej naszej istoty z Chrystusem mogłoby się nie odbić dobroczynnie na niższej naturze? Św. Cyryl Jerozolimski wyraża się, że dzięki Eucharystii jesteśmy concorporei et consan-guinei Christi: „spokrewnieni i spowinowaceni z Chrystusem przez Ciało i Krew” (Catech. Mystagog. 22,4), Takie pokrewieństwo musi wywierać kojący wpływ. Św. Bernard pisze: „Jeśli już nie odczuwasz w sobie silnych poruszeń zmysłów, podziękuj Ciału i Krwi Pańskiej” (Serm. in Coena Dom. 3).

Przede wszystkim jednak Eucharystia wzmacnia w nas życie nadprzyrodzone. Słabość naszej natury tkwi głównie we władzach duchowych. Rozum jest zaciemniony. Rzeczy ziemskie i cielesne widzi zbyt wielkimi w porównaniu do wartości duchowych i nadprzyrodzonych. Wola osłabiona skłania się do złego i łatwo ulega niższym pożądaniom. Otóż Komunia św. wprowadza do duszy coraz więcej Bożego światła i Bożej miłości. Coraz lepiej widzimy, jak marne są przyjemności zmysłowe, a jak wielkim dobrem jest czystość. Zmniejsza się pragnienie rozkoszy. „Kto do mnie przychodzi, nie będzie łaknął” (J 6,35). Rosnąca w duszy miłość do Chrystusa daje siłę do podporządkowania prawu Bożemu życia popędów i do pełnej wierności Chrystusowi. Eucharystia więc jest naprawdę „pszenicą i winem, co rodzi dziewice” (Zach 9, 17).

Zastosowanie: Nie jest to przypadek, że w naszej samotności mamy przy sobie Jezusa Eucharystycznego. Tylko dzięki Niemu możemy znieść tę samotność, On wnosi w nią treść i szczęście. Ma się rozumieć, że ofiara i uczta eucharystyczna nie działa automatycznie, bez naszego współudziału. Nie zwalnia nas od wysiłku, od umartwienia i czujności. Przeciwnie, daje do tego siłę. Codzienna Msza i Komunia św. podsuwają nam wielkie łaski Boże. Obyśmy umieli obie dłonie po nie wyciągnąć i wykorzystać je w ciągu dnia! Obyśmy „nadaremnie łaski Bożej nie przyjmowali” (2 Kor 6, 1).

Bernardyn Goebel OFMCap. Przed Bogiem. Rozmyślania na wszystkie dni roku, t. I, Wyd. O.O. Karmelitów Bosych, Kraków 1965, s. 285-287.

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie