Wdrożenie tzw. unijnej dyrektywy o pracy platformowej może kosztować polską gospodarkę nawet 750 mln zł rocznie – wynika z analiz Pragmatic Policy Group. W grę wchodzą wyższe ceny dla konsumentów, spadek popytu w gastronomii oraz zmiany w modelu pracy tysięcy ludzi – informuje w piątkowym wydaniu „Puls Biznesu”.
Najpóźniej do grudnia 2026 r. państwa Unii Europejskiej muszą wdrożyć do prawa krajowego dyrektywę o pracy platformowej. Reguluje ona status osób pracujących przez aplikacje takie jak Uber, Glovo, Wolt czy Bolt. Jeśli proces nie zostanie przeprowadzony zgodnie z autorytarną wolą urzędników brukselskich, ceny dla konsumentów mogą wzrosnąć o 9-12 proc. Po stronie restauracji i kurierów możliwy jest spadek popytu rzędu 5-14 proc., co dla wielu firm byłoby wstrząsem. Taki spadek popytu kosztowałby sprzedawców 184–534 mln zł rocznie – gazeta przytacza opinię Glena Hodgsona, założyciela i prezesa think tanku Free Trade Europa.
Są jednak „osoby eksperckie”, które usprawiedliwiają tę interwencję eurokratów w naszą gospodarkę. – Zwolennicy regulacji przekonują jednak, że ocena jej skutków nie powinna ograniczać się do rachunku kosztów i cen. Dla konsumentów korzyścią będzie poczucie, że osoby, które nas obsługują, nie są ofiarami patologicznych rozwiązań prawnych. Dla części konsumentów szczególnie zainteresowanych etyczną konsumpcją to realna wartość – zwróciła uwagę w „PB” Zuzanna Kowalik z Instytutu Badań Strukturalnych.
Wesprzyj nas już teraz!
Głównym celem zatwierdzonej w październiku 2024 r. dyrektywy jest poprawa sytuacji osób wykonujących pracę za pośrednictwem platform. Z badania Eurostatu Labour Force Survey z 2022 r. w 17 krajach wynika, że 3 proc. osób w wieku 15-64 lata wykonało w ciągu roku co najmniej godzinę pracy za pośrednictwem platform cyfrowych. Największą kategorią były transport i dostawy, ale obok nich funkcjonuje szeroki wachlarz innych zleceń: sprzedaż towarów online, przewozy typu taxi, usługi zdrowotne, tworzenie treści, wsparcie online, IT, tłumaczenia, korepetycje, opieka, sprzątanie czy prace kreatywne, np. projektowanie graficzne – czytamy w gazecie.
W Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej trwają prace legislacyjne związane z wdrożeniem dyrektywy, ale projektu ustawy jeszcze nie ma. Resort poinformował, że konieczny jest też przegląd innych aktów prawnych wymagających nowelizacji – m.in. kodeksu postępowania cywilnego oraz ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, która miałaby otrzymać nowe kompetencje kontrolne wobec platform cyfrowych. Temat dyrektywy był już przedmiotem dyskusji na posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego, w której skład wchodzą związkowcy i pracodawcy – informuje „PB”.
Źródło: PAP