26 października 2017

Upadają ostatnie bastiony ISIS. Eksperci ostrzegają: walka przeniesie się do Europy

(fot. Handout/Planet Pix via ZUMA Wire/FORUM)

Wszystko wskazuje na to, że tzw. Państwo Islamskie kończy zapisywanie swoich ciemnych kart historii. Nie należy jednak zbyt wcześnie popadać w huraoptymistyczne nastroje, gdyż rozbicie ISIS jest równoznaczne z powrotem jej bojowników do swoich ojczystych krajów.

 

W czwartek nad ranem irackie wojska rozpoczęły inwazję na ostatnie bastiony tzw. Państwa Islamskiego – miasta al-Kaim oraz Rawa – taką informację podała telewizja al-Arabija. Ich zdobycie oznaczać może ostateczną klęskę ISIS.

 

Zdaniem informatorów arabskiej telewizji ofensywa prowadzona jest równocześnie z trzech stron, a w boju irackich żołnierzy wspomagają sunniccy bojowników oraz międzynarodowa koalicja.

 

W ostatnim czasie islamscy fundamentaliści terrorystycznej organizacji Państwo Islamskie doznają porażki za porażką i tracą ogromne zajmowane dotychczas tereny Syrii i Iraku. Eksperci ostrzegają jednak, że to nie czas na zbyt optymistyczne reakcje, gdyż walki – w innej formie – mogą się przenieść do wielu europejskich miast. Powodem ma być powrót i migracja islamskich bojowników do Europy.

 

W połowie października szef brytyjskiej Służby Bezpieczeństwa MI5 wyznał, że niebezpieczeństwo przeprowadzenia zamachów terrorystycznych przez islamskich radykałów rośnie w zastraszającym tempie. – To zagrożenie jest wielowymiarowe, szybko ewoluuje i przybiera skalę i tempo, jakich dotąd nie widzieliśmy – powiedział dyrektor generalny Andrew Parker. Tym jednak, co najbardziej szokowało w jego wypowiedzi było podkreślenie, iż realistycznie rzecz biorąc, krajowe służby nie mają możliwości zapobieżenia wszystkim tym atakom.

 

Również służby na Półwyspie Apenińskim informowały o możliwych zamachach. – Istnieje coraz wyraźniejsze ryzyko zamachów terrorystycznych we Włoszech, jakich mogą dokonać osobnicy, którzy ulegli radykalizacji i postanawiają nie jechać na front Państwa Islamskiego – napisano w raporcie specjalnym przygotowanym na potrzeby włoskiego parlamentu, dodając, iż celem ataków może stać się nawet papież Franciszek.

 

Zdaniem włoskiego wywiadu ich kraj może stanowić bazę „tajnej działalności propagandowej i logistycznej” i dawać schronienie terrorystom działającym w innych krajach. Tezę tę ma potwierdzać fakt, iż Tunezyjczyk Anis Amri po dokonaniu ataku na świąteczny jarmark w Berlinie w grudniu 2016 uciekł do Włoch. Tam został zastrzelony przez mediolańską policję.

 

 

 

 

Źródło: rmf24.pl, tvp.info
om

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie