8 stycznia 2026

Upolitycznienie papieża w USA. Robią z niego gorliwego Demokratę

(epa12633529 Pope Leo XIV blesses the faithful during his weekly general audience at the Paul VI Audience Hall in Vatican City, 07 January 2026. EPA/FABIO FRUSTACI Dostawca: PAP/EPA.)

W miarę jak zyskuje „katolicka prawica” w USA w związku z zajmowaniem ważnych stanowisk w administracji Donalda Trumpa, przedstawiciele „katolickiej lewicy”, w tym w szczególności znany publicysta Christopher Hale, upolityczniają papieża Leona XIV, celowo manipulując jego przesłaniem.

Portal Crux przypomina, że wiceprezydent J.D. Vance jest konwertytą na katolicyzm. Sekretarz stanu Marco Rubio to katolik od urodzenia, podobnie rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt. To tylko niektórzy z katolików, którzy zajmują wysokie stanowiska w administracji amerykańskiej.

Jednocześnie, do tej pory tylko dwóch katolików było prezydentami. To: John F. Kennedy i Joe Biden – obaj wywodzący się z Partii Demokratycznej.

Wesprzyj nas już teraz!

„Kościół katolicki w Stanach Zjednoczonych był tak ściśle związany z ideami społecznymi popieranymi przez Demokratów, że ludzie (czasem nawet w połowie) żartobliwie nazywali Kościół «modlącą się Partią Demokratyczną»” – komentuje amerykański portal.

Dodaje jednak, że od lat 80. ub. wieku poparcie katolików dla Partii Demokratycznej nie było monolityczne, zwłaszcza ze strony osób regularnie uczęszczających na msze. W XXI wieku zaczęło gwałtownie spadać. Dlatego wielu zaczęło zadawać sobie pytanie, „czy katolicka lewica w Stanach Zjednoczonych umarła?”.

Wydaje się, że nie, a przynajmniej o to zabiega Christopher Hale, twarz amerykańskiej „katolickiej lewicy”.

Szef strony internetowej „Letters form Leo” stara się mobilizować katolików i „poszerzyć” ich „horyzonty”. Hale deklaruje się jako zwolennik Demokratów, który regularnie uczęszcza na Mszę świętą w niedzielę. Pisze, że jest „katolikiem-demokratą przed 40. rokiem życia uczęszczającym na msze” i „prawdopodobnie reprezentuje mniej niż 10 procent wiernych uczestniczących w niedzielnej mszy”.

Ten częsty komentator wydarzeń na platformie społecznościowej X (dawniej Twitter) polemizuje z „katolicką prawicą”, nie stroniąc od ostrej retoryki. On sam twierdzi, że „prowadzi dialog z prawicą katolicką prawdopodobnie w takim samym, a może nawet większym stopniu niż ktokolwiek inny z dzisiejszej lewicy katolickiej, ponieważ po prostu jest częścią pokolenia, które od zawsze korzystało z mediów społecznościowych”.

Chociaż tak zwani katolicy otwarci („lewica katolicka”) dominują w „oficjalnym” Kościele, to jednak nie mają oni aż takiego posłuchu pośród przeciętnej katolickiej populacji uczęszczającej na msze. – Na lewicy panuje tendencja do otaczania aureolą doktorów, wysoko wykształconych funkcjonariuszy i uważam, że to bardzo zły prognostyk na przyszłość, ponieważ te kwalifikacje zawodowe mają coraz mniejsze znaczenie dla osób świeckich i dla ogółu społeczeństwa – zaznaczył Hale w wywiadzie udzielonym portalowi Crux.

Podkreślił, że dzisiaj instytucje mają zdecydowanie mniejszy wpływ na opinię publiczną niż to miało miejsce jeszcze ćwierć wieku temu. Dlatego, w jego przekonaniu, „katolicka lewica” „mniej powinna skupiać się na zajmowaniu stanowisk w kancelariach i duszpasterstwach”, czy na synodach, a bardziej zaangażować się w ewangelizowanie „tych, którzy są poza ławkami” Kościoła. Przedstawiciele „katolickiej lewicy” raczej nie będą chodzić do kościoła w niedzielę.

Hale zauważył, że uderzyła go prawicowa krytyka Synodu o Synodalności w jednym konkretnym aspekcie: według prawicy ci, którzy uczestniczą w diecezjalnych projektach synodalnych czy w synodalności w Watykanie, to nie są wcale zwykli katolicy, ludzie, którzy wychowują dzieci, próbują związać koniec z końcem. To raczej funkcjonariusze, zawodowi katolicy. „To jest konstrukcja, która się zawali” – napisał Hale.

Z jednej strony wskazał, że „katolicy otwarci” muszą starać się dotrzeć do tych, którzy „są w ławkach”, ale „zwłaszcza do tych, którzy w nich nie siedzą”. Ci ostatni bowiem wciąż interesują się Kościołem. Podał przykład Rachel Anne Maddow, liberalnej dziennikarki pozostającej w bezbożnym związku homoseksualnym, która niedawno powróciła do praktykowania religii katolickiej. – Co oczywiste, żyje ona poza Kościołem, pozostając w związku partnerskim, ale myślę, że możemy się cieszyć, że – niezależnie od poglądów politycznych – znajduje coś, co ją przyciąga z powrotem do Kościoła – tłumaczył bloger.

Jego zdaniem „katolicka lewica i prawica” mogą i powinny ze sobą współpracować na pewnym polu. Wymienił chociażby kwestię „sceptycyzmu” wobec rozwoju tak zwanej sztucznej inteligencji. – Myślę, że od lewicy do prawicy w amerykańskim katolicyzmie panuje powszechna zgoda co do tego, że projekt sztucznej inteligencji – czyli żelazny uścisk Doliny Krzemowej na amerykańskim życiu obywatelskim i gospodarczym – nie jest dobry i że potrzebne są jakieś zabezpieczenia – zaznaczył.

Hale przywołał też sceptycyzm papieża Leona XIV wobec tego projektu, dodając, że sprawa zabezpieczeń w związku z rozwojem technologii algorytmicznej może być „niezwykle jednoczącym” projektem dla katolików. Sam przyznał, że gdy wypowiada się na temat „sztucznej inteligencji”, gdy pisze się o tym na jego stronie, to „właśnie wtedy otrzymują najwięcej uwagi”. Coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, że jest to poważny problem, którym należy się zająć.

Hale jednak spotyka się z krytyką także ze strony „katolików otwartych”, takich jak choćby portal „National Catholic Reporter”, który zarzuca byłemu kandydatowi do kongresu z 4. okręgu wyborczego w Tennessee i konsultantowi politycznemu, początkującemu liberałowi, pogoń za sławą oraz manipulacje.

Portal skrytykował projekt Hale’a na Substacku zatytułowany „Listy od Leona – amerykański papież i polityka USA”, który opisuje – jak sam zaznacza – splatanie się pontyfikatu papieża Leona XIV z amerykańską polityką, wiarą i erą cyfrową za prezydentury Donalda Trumpa.

„Większość moich odbiorców nie jest katolikami i zazwyczaj nie angażuje się w treści religijne, co sprawia, że ​​ich zaangażowanie jest tym bardziej znaczące. Dla wielu jest to pierwszy prawdziwy kontakt z papieżem – lub z czymkolwiek pozytywnym w Kościele katolickim” – zaznaczył Hale w wywiadzie udzielonym mailowo dla redakcji „National Catholic Reporter”.

W opinii medium, „blog Hale’a jest najwyraźniej próbą zawłaszczenia pontyfikatu, aby dopasować go do postępowej agendy politycznej. Próbując to zrobić, maluje nieprawdziwy obraz Leona przed tysiącami czytelników, z których wielu nie zdaje sobie sprawy, że jest inaczej”.

Sam Hale przedstawia się jako „demokrata misyjny”, który „stara się przekazywać najlepsze wartości (…) osobom najmniej skłonnym nam zaufać”.

Niezwykle promowany „konsultant polityczny” w postępowych kręgach katolickich, ma ponad 50 tys. obserwujących na X i tysiące subskrybujących jego Substack. Pisze felietony dla magazynów „Time” i „Newsweek” czy dla MSN.

Podczas wieców „No Kings Day” 14 czerwca 2025 r. zamieścił na X zdjęcie papieża z podpisem: „Jezus Chrystus jest naszym jedynym królem – Papież Leon”. Sęk w tym, że Hale próbował wprowadzić ludzi w błąd, jakoby papież popierał tego typu wiece. Nie ma także dowodów na to, że Leon w ogóle to powiedział, zwłaszcza w tym kontekście. Tymczasem tweet Hale’a ma prawie 500 tys. wyświetleń.

„National Catholic Reporter” sugeruje, że w taki właśnie sposób Hale postępuje w swoich mediach społecznościowych i na swoim blogu „Letters from Leo”, odwołując się do „kategorii binarnych: Leo kontra Trump i Partia Republikańska, dobro kontra zło” itp.

Chociaż zyskuje na tak zwanej klikalności, angażując więcej osób w mediach społecznościowych, to jednak ma się dopuszczać manipulacji i wypacza Ewangelię. „Hale – zauważa portal – analizuje słowa Leona i wyjaśnia swoim czytelnikom, że są one antytrumpowskie, a nie pro-Jezusowe. Chcąc uczynić Leona bardziej atrakcyjnym dla postępowych osób, przedstawia go po prostu jako kolejnego prominentnego zwolennika Partii Demokratycznej”.

Podobnie ma czynić „Occupy Democrats”, „znany progresywny portal medialny, który niedawno stał się orędownikiem Leona, publikując filmy z papieżem z nieprecyzyjnymi, chwytliwymi tytułami, takimi jak „Papież Leon ZRZUCA WTORKOWĄ BOMBĘ na Trumpa i Republikanów” lub „Trump ZAPŁONĄŁ, A PAPIEŻ LEON WŁAŚNIE GO ZNISZCZYŁ Z TEGO POWODU”. Portal dodał, że osobowość medialna Anthony Vincent Gallo wypowiadał się o papieżu i jego poglądach politycznych, używając wulgarnego języka.

Hale i inne gwiazdy „katolickiej lewicy” mają polaryzować opinię publiczną i wykorzystywać postać papieża w tym celu. Codziennie na YouTube pojawiają się fałszywe filmy stworzone przez „sztuczną inteligencję” przedstawiające postać papieża Leona XIV, rzekomo strofującego Trumpa. Osiągają one dziesiątki tysięcy wyświetleń.

„Chociaż Leon nie wymienił Trumpa z nazwiska (i wyraźnie powiedział, że nie chce angażować się w politykę partyjną), postępowcy, tacy jak Gallo i Hale, uważają, że kluczem do zrozumienia, co Leon naprawdę ma na myśli, jest czytanie między wierszami” – zauważa „National Catholic Reporter”.

Gwiazdy „lewicowego katolicyzmu” mają po prostu wprowadzać w błąd swoich widzów i czytelników co do rzekomego „konfliktu katolików z MAGA” z papieżem, który rzekomo miałby stanowić „egzystencjalne zagrożenie dla wspólnej, ludzkiej solidarności”. Gwiazdy te, zwłaszcza Hale mają sprowadzać ten konflikt wyłącznie do kategorii politycznych.

„Nie przeinaczam papieża Leona. Tłumaczę jego przesłanie dla kultury politycznej, która utraciła swój moralny kompas. Otwieram Kościół, papieża i cały wachlarz katolickiego nauczania – od lewicy do prawicy – ​​dla odbiorców, którzy historycznie w ogóle nie mieli kontaktu z Kościołem”, przekonuje Hale.

„National Catholic Reporter” komentuje, że Hale i inni próbują ukształtować papieża Leona na swój obraz i zaangażować go w partyjniactwo tak, jak mieli robić to konserwatyści z poprzednimi papieżami.

Gwiazda „lewicowego katolicyzmu” zapewnia, że tak nie jest i, że „nie próbuje zniekształcać, ale przekazywać” przesłanie Leona XIV, by dotarło „nie tylko do wierzących, ale także do ciekawskich i sceptycznych”.

Źródło: cruxnow.com, ncronline.org

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 4 270 zł cel: 500 000 zł
1%
wybierz kwotę:
Wspieram