17 maja 2013

Top generał armii amerykańskiej, Martin Dempsey jest zrozpaczony plagą pozwów o molestowanie seksualne, wnoszonych przez kobiety-żołnierzy. Eksperci pracują nad projektem ustawy, która ma pomóc w przeciwdziałaniu tego typu sytuacjom. Ostatnio odbyło się specjalne posiedzenie dowódców wojskowych w Białym Domu z udziałem prezydenta Baracka Obamy. O spotkanie poprosił gen. Dempsey.


Gen. Dempsey, pełniący funkcję przewodniczącego Połączonego Kolegium Szefów Sztabów po powrocie z posiedzenia NATO w Brukseli – po serii głośnych skandali związanych z wykorzystywaniem seksualnym wśród członków personelu wojskowego – powiedział krótko: „To jest kryzys”.

 

Obama spotkał się z Sekretarzem Obrony Chuckiem Hagelem, Dempsey’em i innymi dowódcami wojskowymi w Białym Domu, aby omówić kwestię skandali i gwałtownego wzrostu liczby spraw o molestowanie seksualne. Wzrost liczby pozwów nastąpił w rezultacie poluzowania polityki rekrutacyjnej i realizacji planu dopuszczenia większej liczby kobiet do działań bojowych.

 

Czarę goryczy przelały dwa ostatnie przypadki wykorzystywania kobiet przez członków sił zbrojnych, których zadaniem było zapobieganie napaściom seksualnym. Szczególnie głośnym echem odbiła się sprawa oficera z Biura Zapobiegającego Napaściom Seksualnym, który wykorzystał kobietę w bazie wojskowej w Fort Campbell w Kentucky. Mężczyzna został wydalony z pracy.

 

Demokraci i Republikanie zapowiedzieli uchwalenie przepisów, które zreformują wojskowy wymiar sprawiedliwości w taki sposób, aby dowództwo wojskowe miało na niego jak najmniejszy wpływ. Ma to ułatwić poszkodowanym kobietom dochodzenie swoich praw.

 

Ta epidemia wykorzystywania seksualnego musi się skończyć – alarmowała republikańska senator Susan Collins. Prezydent zaś skarcił dowódców wojskowych, mówiąc, że powinni się wstydzić za rekordową liczbę skarg dot. niechcianych kontaktów seksualnych w wojsku, których było więcej w ub. r. niż w ciągu trzech lat łącznie poprzedzających poprzedni rok.

 

Obama wprost powiedział, że nie spocznie, dopóki plaga ta nie zostanie wyeliminowana. Mówił: – Ofiary przemocy seksualnej nie powinny obawiać się zgłaszać spraw,a sprawcy powinni otrzymać zasłużoną karę.

Pentagon znalazł się pod wielką presją, aby zrobić coś z napaściami seksualnymi. Roczne sprawozdanie na temat takich ataków wśród personelu wojskowego opublikowane w zeszłym tygodniu potwierdza, że liczba niepożądanych kontaktów na tle seksualnym wzrosła o 37 proc. w 2012 r. w porównaniu z rokiem poprzednim i wyniosła 26 tys. przypadków.

 

Jednak tylko niewiele ponad 3 tys. osób zgłosiło przestępstwa w 2012 roku, głównie ze względu na obawy przed odwetem. Kobiety-żołnierze skarżą się, że w wojsku panuje atmosfera, by skrywać sprawców przestępstw seksualnych, bo często do gwałtów dochodzi wówczas, gdy przełożonym kobiety jest mężczyzna. – Jest jasne, że coś tu nie działa – zauważyła Kyrsten Sinem z Partii Demokarycznej, która kiedyś pracowała jako doradca w biurze kryzysowym w armii.

 

Wg najnowszych propozycji legislacyjnych zawartych w projekcie Military Justice Improvement Act, o kierowaniu spraw do sądu decydować będzie grupa specjalnie przeszkolonych prokuratorów wojskowych, a nie dowódcy, jak to ma miejsce obecnie. W związku z tym dowódcy nie będą mogli zmieniać kwalifikacji zakazanego czynu i uznawać go za mniejsze przestępstwo.

 

Sekretarz Obrony zapowiedział także wprowadzenie nowych warunków powoływania do biur prewencji osób, które miałyby zapobiegać napaściom seksualnym.

 

W amerykańskiej armii czynnie służy prawie 205 tysięcy kobiet, tj. 15 procent wszystkich kobiet zaangażowanych w pracę w wojsku. Dodatkowo jest ponad 150 tys. kobiet w rezerwie.

 

 

Źródło: Newsmax, AS.

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie