26 kwietnia 2021

USA: projekt ustawy promującej gender wymierzony między innymi w Polskę i Węgry

(25 czerwca 2019 r. Ambasada USA w Warszawie. Fot. Adam Chelstowski / Forum)

Związany z Partią Demokratyczną silny stronnik Izraela i aktywista prohomoseksualny, kongresmen Alan Lowenthal, który pomógł wnieść pod obrady Kongresu projekt Equality Act, tym razem domaga się napiętnowania państw za krytykę ideologii gender. Celuje m.in. w Polskę i Węgry.

 

Kalifornijski polityk i wykładowca psychologii społecznej wniósł w lutym projekt ustawy H.R.1201 – International Human Rights Defense Act. Teraz zaś chce ustanowienia w ramach Departamentu Stanu funkcji Specjalnego Wysłannika ds. osób LGBTQI, który będzie ganił rządy innych krajów za brak promocji ideologii gender.

Lowenthal, podobnie jak inni kongresmeni z Partii Demokratycznej, lansujący homopropagandę – jak zauważa kongresmen Newt Gingrich – jest antyamerykański i w rzeczywistości dąży do konfrontacji z ludźmi o tradycyjnych poglądach nie tylko w kraju, ale także zagranicą. Prawicowy polityk podkreślił, że wiele osób jest zbulwersowanych promocją homoseksualnej ideologii przez ambasady USA na całym świecie.

Lowenthal wskazuje na swojej stronie, że „jest mocno zaangażowany we współpracę z kolegami, aby zapewnić równe prawa; znieść dyskryminujące regulacje; wyeliminować przemoc motywowaną nienawiścią oraz poprawić zdrowie i dobre samopoczucie wszystkich ludzi, niezależnie od orientacji seksualnej czy tożsamości płciowej”. Jego zdaniem cele środowiska (tzw. prawa LGBT) – które chce się wyróżniać na tle innych obywateli poprzez podkreślanie swoich skłonności seksualnych – „są prawami człowieka”.

Kalifornijski kongresmen, który jest wiceprzewodniczącym Kongresowego Klubu ds. Równości LGBT, niepokoi się stanem równości „osób LGBT” nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także w innych krajach. Dlatego przedstawił już w 2015 r. projekt ustawy o międzynarodowej ochronie praw człowieka H.R. 590. Dokument przewidywał zapobieganie dyskryminacji i przemocy wobec „społeczności LGBT” i reagowanie na nie jako priorytet polityki zagranicznej; opracowanie globalnej strategii zwalczania dyskryminacji „społeczności LGBT”; koordynację działań z lokalnymi grupami rzeczników, rządami, organizacjami międzynarodowymi i sektorem prywatnym w celu „promowania międzynarodowych praw człowieka LGBT”; utworzenia stanowiska „specjalnego wysłannika ds. praw człowieka osób LGBT” w Biurze ds. Demokracji, Praw Człowieka i Pracy w Departamencie Stanu, które będzie odpowiedzialny za koordynację wysiłków wszystkich programów federalnych na rzecz ochrony praw człowieka społeczności LGBT na arenie międzynarodowej”; i włączenia sekcji dotyczącej „międzynarodowych praw człowieka LGBT” do corocznego sprawozdania Departamentu Stanu na temat praw człowieka.

 

Projekt ustawy H.R. 1201

Obecny projekt złożony w Izbie 22 lutego nawiązuje do wcześniejszego i przewiduje ustanowienie w Biurze ds. Demokracji, Praw Człowieka i Pracy Departamentu Stanu Specjalnego Wysłannika ds. praw człowieka osób LGBTQI oraz do innych celów.

Ustawa H.R. 1201 określana potocznie „Ustawą o międzynarodowej ochronie praw człowieka z 2021 r.” definiuje „tożsamość płciową” jako tożsamość związaną z „wyglądem lub manierami lub innymi cechami związanymi z płcią osoby, niezależnie od wyznaczonej płci w chwili urodzenia”.

Termin „interseksualny” z kolei oznacza „osoby urodzone z cechami płciowymi (w tym genitaliami, gonadami lub wzorami chromosomów), które różnią się od typowych binarnych pojęć ciał męskich lub żeńskich i jest terminem ogólnym używanym do opisania szerokiego zakresu naturalnych różnic w budowie ciała”.

Termin „LGBTQI” oznacza lesbijki, gejów, osoby biseksualne, transpłciowe, osoby queer lub osoby interseksualne”. „Orientacja seksualna” jest definiowana jako „rzeczywista lub domniemana homoseksualność, heteroseksualność lub biseksualność”.

Już na samym początku projektu zwraca się uwagę, że „na całym świecie osoby LGBTQI spotykają się z „przemocą, dyskryminacją, nienawiścią i fanatyzmem”, 69 krajów kryminalizuje związki osób tej samej płci, a co najmniej 3 kraje zakazują publicznego wspierania „społeczności LGBTQI”.

Autorzy projektu przypominają, że „w kilku państwach homoseksualizm jest przestępstwem, za które grozi kara śmierci”, zaś „osoby interseksualne doświadczają uprzedzeń i dyskryminacji, w tym częstego wykonywania niepotrzebnych z medycznego punktu widzenia operacji, bez ich zgody, ponieważ ich ciała nie spełniają oczekiwań innych osób co do płci”.

„Przemoc i dyskryminacja ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową są udokumentowane w corocznym raporcie Departamentu Stanu na temat praw człowieka dla Kongresu” – czytamy.

I dalej autorzy ubolewają z powodu „morderstw, gwałtów, tortur, groźby śmierci, wymuszeń i więzienia, a także utraty pracy, mieszkań, dostępu do opieki zdrowotnej i innych form społecznego piętnowania i dyskryminacji”.

Przywołując raport z 2019 r. wskazano na „specyficzne dla LGBTQI ograniczenia podstawowych wolności zgromadzeń, prasy i słowa w każdym regionie świata”. Skrytykowano rosyjską ustawę z 2013 r., zakazującą „propagandy homoseksualnej”. Zdaniem autorów stała się ona podstawą „podobnego do tak zwanego antypropagandowego ustawodawstwa w krajach Europy Wschodniej i Azji Środkowej, w tym w Mołdawii, Kirgistanie i na Białorusi”.

Ubolewano, że w kwietniu 2017 r. rząd Czeczenii „aresztował, przetrzymywał i torturował gejów i biseksualistów w tajnych więzieniach”.

Uderzono w parlament węgierski, który „w maju 2020 r. zagłosował za wyeliminowaniem możliwości legalnej zmiany płci przez transpłciowych i interseksualnych Węgrów w oficjalnych dokumentach”. Jednocześnie napiętnowano prezydenta Polski Andrzeja Dudę, który w czerwcu 2020 r. miał się zobowiązać do zakazania „propagowania ideologii LGBT” i skarcono „prawie jedną trzecią polskich miast i gmin”, które rzekomo ogłosiły się „strefami wolnymi od LGBT” (szkodliwa i manipulatorska działalność homoseksualnego aktywisty Barta Staszewskiego).

Na celowniku znalazł się także rząd Nigerii, który kryminalizuje związki osób tej samej płci, Ugandy, Tanzanii, a także niektóre kraje Azji Południowej, gdzie wciąż obowiązują regulacje, penalizujące akty homoseksualne.

Zwrócono również uwagę, że w krajach Trójkąta Północnego: Salwadoru, Gwatemali i Hondurasu „gangi atakują osoby LGBT”, co z kolei skłania te osoby do migracji do USA, gdzie starają się o azyl.

W projekcie napisano o naruszeniach w Egipcie, Indonezji i innych krajach, co zagraża nie tylko „osobom LGBTQI”, ale także ich opiekunom, lekarzom, wszystkim świadczącym usługi profilaktyczne i terapeutyczne dla tych osób.

Przywołano wytyczne międzynarodowe w sprawie HIV/AIDS i praw człowieka, opublikowane przez Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka oraz raport Niezależnego Eksperta ONZ ds. ochrony przed przemocą i dyskryminacją ze względu na „orientację seksualną” oraz „tożsamości płciową”, które wymagają zmiany przepisów karnych, by „usunąć zinstytucjonalizowaną formę dyskryminacji i ukierunkowanego prześladowania osób LGBTQI na całym świecie”.

23 lutego 2015 r. ówczesny sekretarz stanu John Kerry mianował starszego dyplomatę Randy’ego Berry’ego pierwszym w historii Specjalnym Wysłannikiem Departamentu Stanu ds. praw człowieka osób LGBTI. Administracja Trumpa nie kontynuowała tych działań.

30 czerwca 2016 r. Rada Praw Człowieka ONZ przyjęła rezolucję wspieraną przez Stany Zjednoczone, która ustanowiła niezależnego eksperta ds. przemocy i dyskryminacji ze względu na „orientację seksualną” i „tożsamość płciową” w celu śledzeniu przypadków dyskryminacji i przemocy wobec „osób LGBTQI” na całym świecie.

W późniejszych latach rządy Indii, Angoli, Bhutanu i kilka innych krajów zmieniły ustawodawstwo, dekryminalizując związki osób tej samej płci. Z kolei w styczniu 2018 roku Międzyamerykański Trybunał Praw Człowieka wydał opinię doradczą w sprawie Amerykańskiej Konwencji Praw Człowieka z 1969 r., która jest przychylna dla homo-lobby i obecnie służy jako pretekst do zmiany prawa w Ameryce Łacińskiej.

W maju 2020 roku Niezależny Ekspert ONZ ds. ochrony przed przemocą i dyskryminacją ze względu na „orientację seksualną” i „tożsamość płciową” opublikował raport na temat tak zwanej terapii konwersyjnej, domagając się jej zakazania na całym świecie.

W związku z domniemanym pogorszeniem sytuacji mniejszości seksualnych na całym świecie, amerykańscy prawodawcy wnioskują o aktywne działania rządu USA, mające na celu zapobieganie i reagowanie na dyskryminację oraz przemoc wobec wszystkich ludzi na świecie ze względu na „orientację seksualną” i „tożsamość płciową”. Szczególnej ochronie miałyby podlegać „osoby LGBTQI”.

Rząd USA miałby aktywnie upominać się o uprzywilejowane traktowanie tych osób, szkolić aktywistów w innych państwach, finansować ich działalność, a w skrajnych przypadkach odwoływać się do sankcji ekonomicznych, wojskowych itp. wobec państw, które „prześladują” lub utrudniają promocję ideologii gender.

USA winny stworzyć szeroki sojusz rządów, które na arenie międzynarodowej będą wywierać presję na inne kraje, konsultować się, współpracować, koordynować działania z wieloma różnymi partnerami pozarządowymi, w tym organizacjami wyznaniowymi i organizacjami kierowanymi przez osoby LGBTQI, posiadających udokumentowane doświadczenie w zapobieganiu kryminalizacji, dyskryminacji i przemocy wobec osób LGBTQI na arenie międzynarodowej.

Rząd USA winien stosować „wielosektorowe podejście do zapobiegania kryminalizacji, dyskryminacji i przemocy wobec osób LGBTQI na arenie międzynarodowej”, w tym podejmować działania w „sektorach gospodarczym, edukacyjnym, zdrowotnym, żywieniowym, prawnym i sądowniczym”.

Działania indoktrynacyjne miałyby być kierowane do jednostek, rodzin, społeczności na poziomie lokalnym, krajowym i międzynarodowym. Winno się zaangażować sojuszników i partnerów mniejszości seksualnych.

Amerykańskie fundusze pomocowe miałyby trafiać jedynie do tych państw, które respektują odpowiednią politykę sprzyjającą „osobom LGBTQI”.

W kontaktach między rządami i na forum międzynarodowym rząd USA miałby promować ideologię gender i starać się w pełni wdrożyć oraz rozszerzyć politykę przedstawioną w „Memorandum Prezydenta: międzynarodowe inicjatywy na rzecz praw człowieka wobec lesbijek, gejów, biseksualistów i osób transpłciowych”. USA miałyby także przyjmować jako azylantów osoby twierdzące, że są prześladowane z powodu „orientacji seksualnej” lub „tożsamości płciowej”.

 

„Specjalny Wysłannik” w Departamencie Stanu

W celu wdrożenia polityki, Sekretarz Stanu ustanowi w Biurze ds. Demokracji, Praw Człowieka i Pracy (DRL) Departamentu Stanu stałego Specjalnego Wysłannika ds. praw człowieka osób LGBTQI. Podlegałby on bezpośrednio zastępcy sekretarza ds. demokracji, praw człowieka i pracy. Mógłby on mieć rangę ambasadora.

Koordynowałby on politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych, zgodnie z zaleceniami sekretarza w odniesieniu do łamania praw człowieka wobec osób i społeczności LGBTQI na arenie międzynarodowej oraz wspierał uroszczenia środowiska mniejszości seksualnych na arenie międzynarodowej. Mógłby podejmować decyzje o przekierowaniu dotacji i pomocy zagranicznej „w celu zaspokojenia potrzeb w zakresie ochrony, integracji, przesiedlenia i wzmocnienia pozycji osób LGBTQI w polityce rządu Stanów Zjednoczonych i programach międzynarodowych, w tym w celu zapobiegania kryminalizacji, dyskryminacji i przemocy oraz reagowania na nie przeciwko osobom LGBTQI na arenie międzynarodowej”.

Wysłannik prowadziłby regularne konsultacje z organizacjami pozarządowymi działającymi na rzecz „zapobiegania kryminalizacji, dyskryminacji i przemocy wobec osób LGBTQI na arenie międzynarodowej”.

Nie później niż 180 dni od daty wejścia w życie ustawy, miałby co roku prezentować raport i informować odpowiednie komisje kongresu o statusie praw człowieka osób LGBTQI na arenie międzynarodowej, a także o „stanie programów i strategii reagowania w celu przeciwdziałania kryminalizacji, dyskryminacji i przemocy wobec osób LGBTQI na arenie międzynarodowej”.

Również nie później niż 180 dni po wejściu w życie ustawy, a następnie corocznie w każdym z kolejnych pięciu lat, Specjalny Wysłannik miałby opracować lub zaktualizować „globalną strategię zapobiegania kryminalizacji, dyskryminacji i przemocy wobec osób LGBTQI na arenie międzynarodowej i reagowania na nie”.

W raporcie i strategiach mają być napiętnowane kraje, które przyjmą – zgodnie z ich konstytucją – regulacje niekorzystne dla mniejszości seksualnych.

W projekcie jest też mowa o powołaniu Globalnego Funduszu Równości Departamentu Stanu, który pomagałby w przypadku „łamania praw człowieka i wykluczenia ekonomicznego osób LGBTQI w miejscu pracy i w miejscach publicznych”; opracowanie i egzekwowanie cywilnych i karnych sankcji prawnych i sądowych; położenie większego nacisku na tzw. dyplomację zdrowotną, opracowanie programu przywództwa dla międzynarodowych aktywistów LGBTQI, by promowali niemoralne praktyki seksualne.

Projekt ustawy H.R. 1201 wzmacnia inną debatowaną w kongresie regulację: Equality Act, która przede wszystkim odnosi się do USA, ale zawarte w niej rozwiązania, uderzające w kobiety, medyków, pracodawców i pracowników organizacji charytatywnych, mają być propagowane na całym świecie. Administracja Biden-Harris uznała promocję ideologii gender za główną oś dyplomacji amerykańskiej. Tego typu ustawy mocno polaryzują skłócone społeczeństwo amerykańskie, pogrążające się w wojnie kulturowej.

 

Źródło: congress.gov, loventhal.house.gov, cnsnews.com, foxnews.com.

Agnieszka Stelmach

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(22)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie
Więcej komentarzy