Może jednak nie będzie potrzeby opuszczenia przez Węgry Unii Europejskiej, bo sama się rozpadnie – ocenił premier Węgier Viktor Orban. Lider Fideszu podkreślił, żeby nie porównywać jego kraju z Wielką Brytanią w kontekście brexitu, ponieważ Londyn jest mocarstwem nuklearnym, a Węgry „małym krajem”, który musi utrzymywać dobre stosunki również z Rosją, Chinami i Stanami Zjednoczonymi.
Odpowiadając na pytanie, czy Węgry mogą podążyć śladami Wielkiej Brytanii i opuścić UE, ocenił, że „brytyjska decyzja była odważna, bo kraj zdecydował o przywróceniu pełnej suwerenności”.
– Ale wszystko, co złe w Brukseli, nie wydarzyłoby się, gdyby Brytyjczycy zostali. Węgry nie są jednak tak dużym krajem i mocarstwem nuklearnym, by decyzja Brytyjczyków była odpowiednia dla nas, dlatego nie radziłby Węgrom tego robić – zaznaczył Orban.
Wesprzyj nas już teraz!
– Może jednak nie będzie potrzeby opuszczania UE, bo sama się rozpadnie – ocenił. – Wyobrażam sobie naszą przyszłość w Unii Europejskiej, przy prowadzeniu suwerennej polityki zagranicznej i suwerennej polityki gospodarczej – dodał.
Węgierski polityk stwierdził również, że obecnie nie ma dobrego klimatu na wizytę Władimira Putina w Budapeszcie, ponieważ „nie ma żadnych kwestii dwustronnych do omówienia”. W ocenie Orbana, pojmanie Nicolasa Maduro oraz zmiana sytuacji politycznej w Wenezueli wpłynie pozytywnie na rynki ropy na świecie, a dla Węgier otworzy się „nowa korzystniejsza geopolityczna perspektywa”. Jak przypomniał, USA wraz z Wenezuelą będą mogły teraz kontrolować 40-50 proc. światowych rezerw ropy naftowej.
Źródło: PAP
/ interia.pl
PR