W połowie stycznia na Dworcu Centralnym w Warszawie obywatelka Ukrainy podpaliła włosy innej kobiecie, narażając ją na trwałą utratę zdrowia i życia. 35-letniej napastniczce grożą 3 lata więzienia.
Policja poinformowała o zakończeniu akcji poszukiwawczej i zatrzymaniu podejrzanej. Do wstrząsających wydarzeń doszło 17 stycznia na Dworcu Centralnym w Warszawie ok. godz. 16.30. Ofiarą okazała się modelka Klaudia Makowska.
– Poczułam lekkie uderzenie w plecy, sprawdziłam czy mam wciąż ze sobą torebkę. Torebka wciąż była na miejscu, ale zobaczyłam odwróconą kobietę, która szybkim tempem oddala się z miejsca zdarzenia. Następnie poczułam okropny smród spalenizny, tylko że nie wiedziałam, że to płonę ja. Myślałam, że ktoś wrzucił mi petardę pod nogi – relacjonowała zajście w programie Dzień Dobry TVN.
Wesprzyj nas już teraz!
Jak wynika z dalszych słów ofiary, napastniczka wyciągnęła zapalniczkę i szybkim ruchem podpaliła spięte włosy kobiety. Makowska zapewnia, że nie znała wcześniej tej kobiety.
35-letnia Natalia S. usłyszała zarzut narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz kierowania groźby pozbawienia życia wobec innej osoby. Sąd zdecydował o jej tymczasowym aresztowaniu na 3 miesiące. Kobiecie grozi do 3 lat więzienia.
Źródło: YouTube / Dzień Dobry TVN / rmf24.pl
PR
Ukraińcy w Polsce już na innych zasadach. 5 marca wygaśnie specustawa