Watykańska dyplomacja starała się powstrzymać interwencję Stanów Zjednoczonych w Wenezueli. „Washington Post” informuje, że Watykan miał proponować, aby Nicolas Maduro wyjechał z kraju do Federacji Rosyjskiej, ale przywódca ostatecznie odrzucił tę propozycję.
Na łamach „Washington Post” opublikowano artykuł oparty na poufnych dokumentach rządowych oraz ponad 20 anonimowych źródłach. Wynika z nich, że w Wigilię Bożego Narodzenia w Watykanie doszło do spotkania kard. Pietro Parolina, sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej z Brianem Burchem, ambasadorem USA.
Podczas spotkania rozmawiano o amerykańskich planach interwencji w Wenezueli. Hierarcha miał dopytywać czy w całej „operacji” chodzi o zmianę władzy w Caracas czy jedynie o walkę z kartelami narkotykowymi.
Wesprzyj nas już teraz!
Według dokumentów cytowanych przez „Washington Post”, kard. Parolin przyznał, że „Nicolas Maduro powinien odejść”, zachęcając jednocześnie władze Stanów Zjednoczonych, by „zaproponowały mu drogę wyjścia”, aby uniknąć przemocy i trwałej destabilizacji sytuacji w Wenezueli.
Hierarcha miał w czasie tej rozmowy poinformować Briana Burcha, że Rosja wyraziła gotowość do przyznania Nicolasowi Maduro azylu i zaapelować do Amerykanów o cierpliwość celem wsparcia tej opcji. Przez kilka dni szef dyplomacji watykańskiej próbował skontaktować się z sekretarzem stanu USA Marco Rubio, co gazeta nazwała „rozpaczliwą próbą uniknięcia rozlewu krwi”. Jednak ostatecznie propozycja wyjazdu do Moskwy została odrzucona przez samego Maduro.
Stolica Apostolska z rezerwą odniosła się do tych rewelacji. Cytowane przez dziennik watykańskie Biuro Prasowe uznało za „rozczarowujące” to, że „wyciekły fragmenty poufnej rozmowy, które nie odzwierciedlają dokładnie faktycznej treści tej rozmowy, która odbyła się w okresie bożonarodzeniowym”.
Watykan potwierdził jednak, że spotkanie się odbyło, a Stolica Apostolska brała udział w działaniach dyplomatycznych w sprawie Wenezueli.
Źródło: KAI, tribunechretienne.com
Oprac. WMa