8 lipca 2019

Waszyngton domaga się od Berlina wysłania wojsk do Syrii. Szuka też innych „ochotników”

(Fot. Pixabay)

Stany Zjednoczone wezwały Niemcy do wysłania wojsk lądowych na obszar północnej Syrii, by zastąpiły siły amerykańskie, chcące uniknąć bezpośrednich starć z bojownikami Państwa Islamskiego (ISIS).

 

Chcemy, aby wojska lądowe z Niemiec częściowo zastąpiły naszych żołnierzy w ramach koalicji przeciwko Daesh (ISIS) – mówił ostatnio amerykański specjalny przedstawiciel ds. Syrii, James Jeffrey w rozmowie z gazetą „Welt am Sonntag”. Dodał, że żołnierze amerykańscy niekoniecznie muszą „angażować się bezpośrednio w walkę z bojownikami Państwa Islamskiego”.

 

Jeffrey zaznaczył, że jego państwo spodziewa się odpowiedzi z Berlina jeszcze w tym miesiącu. Niemieckie wojsko, wyjaśnił, pomogłoby w „utrzymaniu stabilności w północnej Syrii”, zaś „obecność międzynarodowa jest potrzebna do zapewnienia wsparcia lotniczego, logistyki, szkoleń i pomocy technicznej”.

 

Szukamy ochotników, którzy chcą wziąć udział w walkach tutaj [w Syrii] także wśród innych partnerów koalicyjnych – zaznaczył amerykański urzędnik.

 

Jeffrey był w piątek w Berlinie z oficjalną wizytą „w celu uzyskania wsparcia wojskowego i finansowego od niemieckiego rządu”.

 

W grudniu prezydent USA Donald Trump ogłosił zwycięstwo przeciwko Daesh i zapowiedział wycofanie wszystkich 2000 amerykańskich żołnierzy z Syrii. Jednak niewielka liczba sił pozostała w północno-wschodniej części kraju, który nie jest kontrolowany przez rząd Baszara al-Asada.

 

Trump wielokrotnie wzywał Niemcy do zwiększenia wydatków na obronę i większych wpłat do budżetu NATO. Teraz apeluje o większe zaangażowanie na Bliskim Wschodzie.

 

Berlin jednak nie zamierza odpowiadać na amerykańskie wezwanie. W niedzielę partie tworzące rząd stanowczo opowiedziały się za jego odrzuceniem.

 

„Nie będzie żadnych niemieckich oddziałów naziemnych w Syrii” – napisał na Twitterze Thorsten Schaefer-Guembel, członek tymczasowego kierownictwa SPD. „Nie widzę ludzi, którzy by tego chcieli wśród naszych partnerów koalicyjnych” – odparła kanclerz Angela Merkel.

 

Ale zastępca konserwatywnego przywódcy parlamentarnego, Johann Wadephul powiedział agencji prasowej DPA, że Niemcy nie „odrzucają odruchowo” amerykańskiego wezwania do wysłania wojsk.

Wyjaśnił, że w Syrii rozstrzyga się bezpieczeństwo także Niemiec. Wadephul postrzegany jest jako kandydat na następcę Ursuli von der Leyen w resorcie obrony, jeśli obejmie ona stanowisko przewodniczącej Komisji Europejskiej.

 

W wyniku wojny w Syrii zginęło już ponad 370 tysięcy osób. Miliony ludzi od czasu jej rozpoczęcia w 2011 r. przesiedlono.

 

Waszyngton ma dwa cele w północno-wschodniej części kraju: wspieranie sił kurdyjskich, które wyparły ISIS z północnej Syrii, ponieważ są one coraz bardziej zagrożone przez Turcję, oraz zapobieganie potencjalnemu odrodzeniu sił Państwa Islamskiego.

 

Stany Zjednoczone mają nadzieję, że w tej kwestii pomogą Europejczycy, zwłaszcza sojusznicy, w tym Wielka Brytania, Francja i obecnie Niemcy, które do tej pory udzielały wsparcia technicznego (samoloty szpiegowskie). Berlin nie chce jednak zanadto angażować się finansowo i militarnie.

Znaczna część politycznego spektrum i opinii publicznej pozostaje podejrzliwa wobec wysyłania swoich żołnierzu poza granice kraju.

 

Podobnie jak SPD, Zieloni, liberalni Wolni Demokraci i Partia Lewicy wezwali Merkel do odrzucenia amerykańskiej prośby.

 

Apel Stanów Zjednoczonych pojawia się po tym, jak Trump wielokrotnie wzywał Berlin do zwiększenia wydatków na obronę w zeszłym miesiącu. Były kanclerz Gerhard Schroeder powiedział w sobotę gazecie biznesowej „Handelsblatt”, że Trump chce „wasali”, a nie sojuszników. „Chciałbym, żeby rząd federalny powiedział mu raz lub dwa razy, że to nie jego sprawa, ile Niemcy wydają na obronę” – komentował polityk, który dodał, że Niemcy „to nie jest republika bananowa”.

 

 

Źródło: middleeastmonitor.com, yahoo.com.

AS

 

 

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie