Abp Mourad: jesteśmy daleko od demokracji i wolności w Syrii

aed-e1743015714972.jpg
abp Jacques Mourad

Syryjskokatolicki arcybiskup Homs apeluje o ochronę wolności jednostki w kraju, który trzy miesiące po upadku reżimu Baszara al-Asada nadal jest nękany przemocą i zemstą. - Pragniemy doświadczyć owoców demokracji. Nie do zaakceptowania jest życie pod władzą jednej osoby, konieczny jest podział władzy i poszanowanie różnorodności – mówi abp Jacques Mourad.

Ponad trzy miesiące po obaleniu prezydenta Baszara al-Asada wciąż dochodzi do aktów przemocy i zemsty, zwłaszcza na obszarach zamieszkałych przez alawitów. W wywiadzie dla mediów watykańskich arcybiskup Homs mówi o panującym klimacie nieufności oraz swoich wątpliwościach co do przyszłości Syrii. Szczególne zaniepokojenie hierarcha wyraża, przypominając o masakrach, które miały miejsce w ostatnich tygodniach w zachodniej Syrii, gdzie – według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka – na początku marca zginęło ponad 1600 cywilów, głównie alawitów, społeczności, z której pochodzi obalony prezydent.

Kilkanaście dni temu przyjęto w Syrii tymczasową konstytucję, w której islamskie prawo szariatu pozostaje głównym źródłem prawa i orzecznictwa. - Myślę, że większość Syryjczyków nie popiera nowej konstytucji. Nie spełnia ona oczekiwań ludzi. Po tylu latach cierpienia i wojny, o jakich wolnościach czy demokracji mówimy? Są słowa, które są fundamentalne dla kraju, który zaczyna mieć marzenia po prawie 50 latach „zamknięcia”. Ani muzułmanie, ani chrześcijanie, ani alawici, ani izmaelici, ani Kurdowie, ani druzowie, nikt nie zgadza się z tą konstytucją – twierdzi abp Mourad.

Podkreśla, że Syryjczycy chcą, by w ich kraju przestrzegano praw człowieka. - Wolność jednostki jest świętą zasadą. Należy zakończyć masakry i to, co skazuje naród na śmierć, potrzeba więc prawa, które zakazuje kary śmierci. Pragniemy doświadczyć owoców demokracji. Nie jest to zawarte w konstytucji. Nie do zaakceptowania jest, by kraj taki jak Syria żył pod władzą jednej osoby: nawet jeśli mamy parlament, ministrów, rząd, to wszystko pozostaje w rękach prezydenta – mówi syryjskokatolicki arcybiskup Homs.

Abp Mourad podkreśla także potrzebę zniesienia sankcji międzynarodowych. - Istotne i konieczne jest, aby społeczność międzynarodowa zastanowiła się i zadała sobie pytanie: dlaczego nałożyliśmy sankcje i dlaczego nadal je utrzymujemy? Nigdy nie osiągniemy prawowitego, sprawiedliwego pokoju, jeśli nie będziemy mieli odwagi pytać, rozmawiać, wyznaczać celów, by osiągnąć prawdziwy rezultat – wskazuje arcybiskup.

Po latach wojny Syria jest wyniszczona pod względem gospodarczym i społecznym. Pomoc niesie mieszkańcom Kościół, który m.in. zaopatruje potrzebujących w żywność i leki. Hierarcha podkreśla, że Syryjczycy nigdy nie byli narodem, który prosi czy żebrze, ponieważ wszyscy chcą pracować, a godność jest dla nich bardzo ważna. Zaznacza także, że kwestia pomocy ze strony społeczności międzynarodowej musi być dobrze przemyślana i skonkretyzowana w jasny sposób. Należy zacząć od konkretnych potrzeb, takich jak szpitale i szkoły, a także edukować tych, którzy mają zarządzać i organizować społeczeństwo. - Modlę się i błagam tych, którzy są odpowiedzialni za odbudowę, aby naprawdę zwrócili uwagę na wszystkie te aspekty. Niech pomogą nam stworzyć kraj, który jest dobrze rozwinięty, niech rozwój nie będzie jedynie połowiczny – apeluje syryjskokatolicki arcybiskup Homs.

Źródło: Olivier Bonnel, Monika Nowak-López, Vatican News PL / KAI

forum-0976020501.jpg
Siły zbrojne nowego rządu syryjskiego w mieście Latakia Fot. Middle East Images/ABACA / Abaca Press / Forum

Syria - rzeź mniejszości na oczach świata

Bardzo dalekie od rzeczywistości okazały się liczne przewidywania co do podążania Syrii w kierunku stabilności. Upadek Baszara al-Assada nie przerwał spirali przemocy. Wręcz przeciwnie, skala zbrodni przewyższa wiele z dobrze znanych i udokumentowanych zbrodni obalonego reżimu. 6 marca postassadowsscy rebelianci z kilku różnych frakcji podjęli skoncentrowana i zorganizowane działania zbrojne na sy...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: