AfD i Unia Europejska. „Zaskakująca” zmiana

Alice_Weidel_at_CPAC_Hungary_2025.jpg
Elekes Andor, CC BY 4.0

Alternatywa dla Niemiec chce, by Unia Europejska istniała nadal. Partia chce po prostu reform; uważa jednak za właściwe, by zachować nawet walutę euro. Czy zbliżając się do perspektywy rządów AfD odkryła, że UE to dla Niemiec nie tylko problem, ale również... wygodne narzędzie sprawowania władzy?

W Polsce od dawna kursują trzy tezy dotyczące Niemiec oraz tamtejszej partii, AfD, których nie da się ze sobą pogodzić. 

Teza pierwsza mówi, że Unia Europejska to instytucja zdominowana przez Niemców. Berlin wykorzystuje Brukselę, żeby forsować własną politykę i narzucać mniejszym krajom unijnym swoją wolę. Ostatecznie większość decyzji, które zapadają w Unii Europejskiej, odpowiada niemieckiemu interesowi.

Zróbmy to razem!

Teza druga mówi, że AfD jest partią nacjonalistyczną, która skupia się na niemieckim interesie i będzie konsekwentnie dążyć do maksymalizacji niemieckiej potęgi. 

Teza trzecia wskazuje, że AfD ma być wroga wobec Unii Europejskiej i jej ewentualne zwycięstwo ma doprowadzić do zniszczenia UE.

Wszystkie te tezy mają uzasadnienie w faktach, wypowiedziach polityków czy publikowanych dokumentach. 

Łatwo jednak zauważyć, że wszystkie trzy tezy razem... nie mają sensu. Jeżeli dwie pierwsze tezy są prawdziwe, to znaczy Unia Europejska jest wygodnym instrumentem w rękach Berlina, a AfD to partia nacjonalistyczna, to teza trzecia nie może być prawdziwa. Jaka nacjonalistyczna partia rezygnowałaby z narzędzia, które zwiększa siłę jej kraju?

Najnowszy dokument pokazuje, że sprzeczność zaczyna być usuwana. Alternatywa dla Niemiec zaproponowała, by po jej zwycięstwie nie tylko pozostać dalej w Unii Europejskiej, ale zachować nawet walutę euro.

Sprawę opisał dziennik "Bild", który dotarła do strategicznego dokumentu AfD dotyczącego polityki europejskiej tej partii. Okazuje się, że Alternatywa nie postuluje już wyjścia Niemiec ze strefy euro. Przeciwnie, chce, by RFN w tej strefie pozostała, tyle, że euro ma zostać przebudowane - tak, by lepiej służyć niemieckim interesom. Otóż według propozycji AfD, kraje członkowskie unii walutowej powinny same zajmować się własnym długiem, tak, by nie obciążać państw pozbawionych takich problemów. Ponadto ograniczona miałaby zostać rola Europejskiego Banku Centralnego. W sumie waluta euro miałaby zostać oparta na trwalszych fundamentach. 

Według informacji dziennika "Bild", dokument został omówiony przez polityków AfD pod koniec sierpnia. W rozmowach uczestniczyli deputowani do Parlamentu Europejskiego, Bundestagu oraz Landtagów.

Alternatywa nie proponuje też likwidacji samej Unii Europejskiej. Wspólnota miałaby zostać jednak "przekształcona". Chodzi o to, by stała się "związkiem suwerennych narodów", skupiając się na takich kwestiach, jak rynek wewnętrzny, ochrona granic zewnętrznych, kwestie bezpieczeństwa i niektóre projekty technologiczne. Warto zauważyć, że to bardzo specyficzne postawienie sprawy. Ochrona własnych granic oraz dbanie o bezpieczeństwo to fundamentalne elementy suwerenności. Jeżeli Unia Europejska będzie współdecydować o ochronie granic oraz o bezpieczeństwie, to czy państwa członkowskie będą suwerenne - czy jednak nie? 

AfD proponuje też zachowanie Parlamentu Europejskiego, ale ze zmianami: koniec wyborów bezpośrednich. Do PE swoich delegatów miałyby wysyłać parlamenty krajowe. 

Szef delegacji AfD w Parlamencie Europejskim powiedział w rozmowie z "Bildem", że AfD jest "partią przyjazną Europie". 

Jeżeli ktoś spodziewa się, że ewentualne zwycięstwo AfD w Niemczech pozwoli na rozluźnienie unijnego uchwytu na Polsce, ten może się srodze rozczarować. Czy prawdziwy niemiecki nacjonalista będzie rezygnować z instrumentu, który daje mu konkretne narzędzia kontroli nad sąsiadami?

Tymczasem perspektywy na sukcesy AfD rosną. W Saksonii-Anhalcie na stronę partii przeszło czterech polityków CDU. Póki co poparli AfD w anonimowym głosowaniu, pozwalając, by to jej kandydaci objęli władzę w strukturach parlamentu landowego. Zgodnie z zapowiedziami, mają też poprzeć kandydata AfD na stanowisko premiera landu. 

CDU w sondażach cały czas traci, AfD zyskuje. Prawdopodobnie w trwały sposób zastąpi chadecję jako główna prawicowa siła kraju. 

Czy będzie rządzić, tego wciąż nie wiadomo, bo duża część Niemców ma skłonności lewicowe. Tak czy inaczej, czas chadecji wydaje się dobiegać końca.

Pach

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: