Afera korupcyjna na Ukrainie. Były doradca Zełenskiego z zarzutami

Wśród podejrzanych o udział w legalizacji 460 mln hrywien (ok. 37,6 mln złotych) przy budowie luksusowego osiedla pod Kijowem są m.in. b. szef Biura Prezydenta Ukrainy Andrij Jermak i b. wicepremier Ołeksij Czernyszow – doniosły media z powołaniem na Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną (SAP). Jednocześnie zaznaczono, że prezydent Ukrainy nie jest objęty postępowaniem.
W sprawę zaangażowany jest także biznesmen Tymur Mindicz, ujawniony w ramach operacji specjalnej „Midas”, a także cztery osoby podporządkowane Czernyszowowi – wyjaśniła we wtorek agencja Interfax-Ukraina.
„Jak ustalono w toku śledztwa, w 2020 roku minister rozwoju wspólnot i terytoriów Ukrainy postanowił wybudować prywatne osiedle domów jednorodzinnych z własnym kompleksem spa we wsi Kozyn w obwodzie kijowskim” – głosi komunikat SAP. Sąsiadami Czernyszowa na tym osiedlu mieli być ówczesny szef kancelarii prezydenckiej Jermak i „wpływowy biznesmen”, czyli Mindicz.
Budowę realizowano za pośrednictwem spółdzielni mieszkaniowo-budowlanej kontrolowanej przez b. wicepremiera i finansowanej m.in. z gotówki, otrzymywanej z prania pieniędzy, pochodzących z korupcji. Dzień wcześniej SAP powiadomiła, że Jermak jest podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, powiązanej z legalizacją 460 mln hrywien.
Media podały wówczas, że z Jermakiem, do niedawna najbliższym współpracownikiem prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, przeprowadzone zostały czynności śledcze. Zaangażowane było w nie Narodowe Antykorupcyjne Biuro Ukrainy (NABU).
Jermak w listopadzie ubiegłego roku podał się do dymisji w związku ze śledztwem w sprawie korupcji pod kryptonimem „Midas”. NABU i SAP przeprowadziły wówczas przeszukanie w jego mieszkaniu.
Wcześniej ujawnione zostały informacje na temat uczestników rozległego systemu korupcyjnego w branży energetycznej. Pobierali oni od kontrahentów Enerhoatomu, państwowego operatora elektrowni jądrowych, łapówki w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów. Nielegalne środki miały być legalizowane przez tzw. back office w centrum Kijowa, przez które – jak ustalono – przeszło około 100 mln dolarów.
Jermak zaprzeczył w poniedziałek, jakoby posiadał luksusowe nieruchomości – powiadomiło w poniedziałek Radio Swoboda. „Nie będę teraz niczego komentował. Kiedy zakończą się czynności śledcze, udzielę komentarzy. Nie mam żadnego domu. Mam tylko jedno mieszkanie” – powiedział dziennikarzom. We wtorek organy antykorupcyjne oświadczyły, że prezydent Zełenski nie jest objęty śledztwami w sprawie korupcji.
PAP







