Afera wokół zadań policji. Karabiny maszynowe na wyposażeniu, w tle TK

"Rzeczpospolita" ujawniła plan rządu na przejęcie Trybunału Konstytucyjnego. Problem dotyczy potencjalnego zaangażowania policji.
"Decyzje w sprawie wejścia do TK zapadły na poziomie politycznym. W policji tylko kilka osób było wtajemniczonych – komendant główny Marek Boroń, komendant stołeczny Krzysztof Ogroński oraz jego zastępca Tomasz Znajdek" - podaje dziennik.
Jak przekazuje "Rzeczpospolita", termin wybrano nieprzypadkowo - wyjazdy Polaków na groby do domów rodzinnych, prezydent w Senegalu...
Według dziennika, służby brały pod uwagę różne scenariusze - policję chciano wyposażyć nawet w pistolety maszynowe. "Burzę i poruszenie wywołało pismo zastępcy komendanta głównego policji Tomasza Michułki, w którym poleca wyposażyć policjantów z wydziałów prewencji w m.in. pistolety maszynowe. Dokument ujawniono w internecie".
Zastępca komendanta głównego policji miał też sugerować sabotaż między 2 a 8 listopada.
Policja tłumaczy jednak, że chodziło o zupełnie inne cele, niż przejęcie TK, a mianowicie o zagrożenie dywersyjne.
Rzeczpospolita" podaje, że w to tłumaczenie nie wierzy część policjantów, wskazując, że funkcjonariusze tej służby nie są przeznaczeni do takich funkcji.
Według jednego z oficerów, może jednak chodzić o problem rosyjski.
"Rzeczpospolita" cytuje oficera prewencji: "Potencjalne rosyjskie służby mogą chcieć wykorzystać sytuację do przeprowadzenia jakiegoś aktu dywersji albo sabotażu. To idealna okazja. Podejrzewam, że to polecenie może mieć związek z takimi informacjami bądź podejrzeniami, a nie chęcią użycia broni pod Trybunałem".
Źródło: rp.pl
Pach






