Amerykańskim parafiom zabraknie księży? Zagraniczni duchowni mają coraz większy problem z wizami

priest_ksiądz (1).jpg
fot. pxhere.com

Przez lata zagraniczni księża pomagali amerykańskim parafiom radzić sobie z rosnącym niedoborem kapłanów. Dziś jednak coraz trudniej o ich przyjazd do USA. Problemy z wydawaniem wiz nasiliły się już za prezydentury Joe Bidena i choć administracja Donalda Trumpa usprawniła część procedur dotyczących pracowników religijnych, to jednocześnie zaostrzyła ogólną politykę imigracyjną. Nowe ograniczenia, w tym obowiązujący od 1 stycznia zakaz podróży dla obywateli 39 państw uznanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa, sprawiają, że wielu duchownym coraz trudniej uzyskać zgodę na wjazd do Stanów Zjednoczonych. Czy w efekcie amerykańskim parafiom zacznie po prostu brakować księży?

Przykład z Alaski

Dobrym przykładem problemu niedoboru kapłanów jest diecezja Fairbanks na Alasce. Choć liczebnie niewielka, obejmuje terytorium ponad trzykrotnie większe niż obszar Polski. Do zapewnienia posługi sakramentalnej w 46 parafiach diecezja ma zaledwie 26 kapłanów. Aż 14 z nich pochodzi z zagranicy i posługuje w USA na podstawie wiz R-1, przeznaczonych dla pracowników religijnych.

Wielu zagranicznych księży pracujących w diecezji Fairbanks mierzy się obecnie z problemami związanymi z odnowieniem wiz. Szczególnym wyzwaniem okazał się obowiązujący od 1 stycznia 2026 roku zakaz podróży dla obywateli 39 państw uznanych przez administrację USA za zagrożenie dla bezpieczeństwa. W diecezji Fairbanks dotknął on aż 7 księży pochodzących z Nigerii, Zimbabwe i Demokratycznej Republiki Konga.

Zróbmy to razem!

Stawia to nasze parafie w bardzo trudnej sytuacji – powiedział w rozmowie z portalem National Catholic Register wikariusz generalny diecezji Fairbanks, ks. Robert Fath.

Bez zagranicznych księży trudno zapewnić duszpasterstwo

Diecezja na północy Alaski nie jest jednak wyjątkiem. W wielu amerykańskich diecezjach zagraniczni księża stanowią dziś ważną, a niekiedy wręcz niezbędną część duchowieństwa. I tak np. w diecezji Austin w Teksasie aż 10 proc. wszystkich kapłanów pochodzi z zagranicy.

Potrzeba zagranicznych księży jest więc w amerykańskich diecezjach bardzo duża. Tymczasem coraz większym problemem staje się uzyskanie i odnowienie wiz, bez których duchowni z zagranicy nie mogą kontynuować swojej posługi w USA. Już kilka diecezji poinformowało o przypadkach, w których zagraniczni księża zostali zmuszeni do powrotu do swoich rodzinnych krajów.

Szczególnie dotkliwe są ograniczenia dotyczące księży z Nigerii, która znalazła się na liście 39 krajów objętych ograniczeniami. To o tyle istotne, że – jak zauważa David Spicer, dyrektor ds. polityki i działań w sprawach migracji w Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych – Nigeryjczycy stanowią „całkiem spory procent” duchownych przybywających do USA z zagranicy.

Trump zniósł jednak inną przeszkodę

Decyzja amerykańskiego rządu spowodowała więc poważne trudności dla zagranicznych księży. Jednocześnie administracji Donalda Trumpa należy oddać, że podjęła również decyzję, która może ułatwić im kontynuowanie posługi w USA. Na początku tego roku zniesiono bowiem obowiązującą od wielu lat przeszkodę w terminowym odnawianiu wiz dla pracowników religijnych.

Od czasu przyjęcia ustawy imigracyjnej z 1990 roku pracownicy religijni przebywający w USA na podstawie wizy R-1 byli zobowiązani po jej wygaśnięciu opuścić kraj na rok. Dopiero po upływie tego czasu mogli ponownie ubiegać się o możliwość wjazdu.

Na początku 2026 roku Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego wprowadził tymczasowe przepisy znoszące ten obowiązek. Dzięki temu osoby ubiegające się o nową wizę R-1 mogą wrócić do USA od razu po jej uzyskaniu. Kościół przyjął tę zmianę z zadowoleniem.

„Jesteśmy ogromnie wdzięczni za pracę administracji w zakresie rozwiązania pewnych wyzwań, z jakimi mierzą się pracownicy religijni urodzeni za granicą, ich pracodawcy oraz amerykańskie społeczności, którym służą” – napisali w opublikowanym 14 stycznia oświadczeniu abp Paul S. Coakley, przewodniczący Konferencji Biskupów Katolickich USA, oraz bp Brendan J. Cahill, przewodniczący Komitetu ds. Migracji USCCB.

Z kolei rzecznik Departamentu Stanu USA podkreślił, że administracja Trumpa dostrzega znaczenie zagranicznych pracowników religijnych. - Departament Stanu pracuje nad szybkim przetwarzaniem wiz R-1, spełniając wszystkie wymagania w zakresie weryfikacji i bezpieczeństwa – powiedział w rozmowie z portalem National Catholic Register.

To nie koniec problemów

Zniesienie rocznej przerwy nie oznacza jednak końca problemów, ponieważ uzyskanie wizy religijnej nadal może trwać wiele miesięcy. Jak mówi Margaret Grossane, prawnik zajmująca się usługami imigracyjnymi w Catholic Legal Immigration Network (CLINIC), standardowe rozpatrzenie wniosku o wizę R-1 zajmuje obecnie około 8 miesięcy.

- Gdyby pracownicy religijni mogli bez zakłóceń przedłużać swój status R-1 z terytorium USA i składać wnioski o stały pobyt w odpowiednim czasie, byłoby znacznie mniej przerw w ich wspaniałej pracy dla Kościoła – powiedziała Grossane.

Źródło: ncregister.com

AF

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: