Arabskie klany w Berlinie. Szef klanu ma 22 wyroki i liczne odsiadki, ale... Niemcy chcą go u siebie

Nawet 22 wyroki nie sprawią, by bliskowschodni gangster musiał opuścić Niemcy. Szef jednego z berlińskich klanów, Ahmad Miri, wyszedł właśnie z więzienia, by dowiedzieć się, że może dalej mieszkać w Niemczech.
Dziennik Bild chciał wiedzieć, czy Ahmad Miri - szef klanu Miri, znany pod pseudonimem Der Patron - który po prawie trzech latach odsiadki wyszedł właśnie z więzienia, będzie dalej swobodnie mieszkał w Berlinie. Władze landu odpowiedziały, że jak najbardziej tak. Wszystko za sprawą rzekomego kraju pochodzenia Miriego, którym miałaby być Syria. Niemcy ze względu na sytuację w Syrii nikogo tam nie odsyłają. Miri, jako Syryjczyk, będzie więc dalej tolerowany w Berlinie.
Problem w tym, że... rodzina Ahmada Miriego przyjechała do Niemiec pod koniec lat 80. z Libanu. Ahmad Miri zasadniczo powinien był opuścić Niemcy już w 1992 roku. Tak się jednak nie stało. Najpierw podawał się za Libańczyka urodzonego w Bejrucie, później za bezpaństwowego Palestyńczyka, później za Kurda, a ostatnio - za Syryjczyka. Nie wiadomo nawet dokładnie, ile Miri ma lat - funkcjonują różne daty urodzenia, od 1980 do 1984 roku.
W 1992 roku wniosek o azyl dla Miriego i jego rodziny został odrzucony; jednak ze względu na brak dokumentów Niemcy postanowili ich z kraju nie wydalać.
W 2012 roku Miri przedstawił władzom syryjski paszport. Od tej pory może dość spokojnie mieszkać w Niemczech, w czym nie przeszkadzają nawet 22 wyroki i odsiadki.
Źródło: jungefreiheit.de
Pach






