Batalia o eutanazję we Francji. Senat powiedział „nie”, ale to nie koniec

Francuski Senat odrzucił ustawę o tzw. eutanazji, czyli zabijaniu cierpiących ludzi. Teraz sprawą zajmie się niższa izba parlamentu. Przeciwko legalizacji zabijania protestuje Kościół katolicki.
Decyzja zapadła we wtorek, ale nie była łatwa: odrzucenie ustawy zyskało tylko niewielką większość. "Za" odrzuceniem prawa do zabijania cierpiących głosowało 169 senatorów, a 164 było przeciw. 11 senatorów wstrzymało się od głosu.
Odrzucenie tzw. eutanazji w Senacie oznacza, że ustawa już czwarty raz wróci do niższej izby francuskiego parlamentu, czyli Zgromadzenia Narodowego. Zgodnie z normami legislacyjnymi, Zgromadzenie Narodowe może teraz przyjąć ustawę, nawet jeżeli Senat ją odrzucił. Ostateczne czytanie projektu odbędzie się 15 lipca.
- Zniesienie zakazu zabijania pod pretekstem dania pacjentom wolności śmierci i zakończenia cierpienia oznacza porzucenie fundamentalnej zasady, na której zbudowane jest nasze społeczeństwo - powiedział cytowany przez "Crux" Alain Milon, członek Partii Republikańskiej. Jak dodał Milon, zawsze zaczyna się w ten sam sposób: najpierw wprowadza się jakieś wyjątki, a później otwiera się droga do upowszechnienia danego rozwiązania.
W trakcie całego procesu legislacyjnego zgłoszono aż 1800 poprawek do tekstu. Część francuskich parlamentarzystów jest w pełni świadoma, co oznacza zgoda na tzw. eutanazję: mordowanie ludzi, tak jak w Belgii, Holandii, Kanadzie czy nawet Hiszpanii. Wszyscy pamiętają casus Noelii Castillo, która została zabita w marcu tego roku. 25-latka była sparaliżowana po próbie samobójczej; została też zgwałcona przez migrantów. Pomimo sprzeciwu ojca, który walczył o jej życie przed sądami, przyznano jej "prawo" do śmierci - i zabito.
Przeciwko legalizacji eutanazyjnych zabójstw protestuje Kościół katolicki. Arcybiskup Paryża Laurent Ulrich stwierdził, że zamiast wprowadzać eutanazję, należy promować opiekę paliatywną. Z kolei arcybiskup Tours, Vincent Jordy, zwrócił uwagę na złudzenie nieustannego postępu: nie wszystko, co jawi się jako progres, rzeczywiście nim jest. To, co może się wydawać przyszłościowym rozwiązaniem, w istocie może wyrządzić społeczeństwu wielkie szkody. Arcybiskup powiedział w tym kontekście o "ideologii postępu", która pcha do takich decyzji, jak legalizacja tzw. eutanazji.
Źródło: Crux Online






