Beata Szydło wraca do gry? Była premier krytycznie o ekoszaleństwie i uzależnieniu od Chin

Wraz ze zbliżającymi się wyborami w mediach dostrzec można większą aktywność europoseł Beaty Szydło. Była premier udzieliła wywiadu "Gazecie Polskiej Codziennie", mocno krytykując "zieloną" politykę UE i wskazując na niebezpieczne uzależnienie od Chin.
To, co w tym momencie proponują unijni urzędnicy, doprowadzi do tego, że Europa zostanie uzależniona tym razem od Chin, a europejskie społeczeństwo zubożeje - powiedziała Beata Szydło.
Jak podkreśliła Szydło, napaść Rosji na Ukrainę i jej konsekwencje obnażyły politykę energetyczną Unii Europejskiej. "Wyraźnie dziś widać, że dotychczas forsowane propozycje są złe" - oceniła.
Europoseł PiS zaznaczyła, że jest potrzeba inwestowania w zieloną energię, ale jednocześnie UE nie może się zamykać na inne źródła. Chodzi tu o energetykę jądrową, ale też górnictwo, jednak nowocześnie zmodernizowane. "Musimy wzmacniać nasze bezpieczeństwo energetyczne" - dodała.
"Walczymy o to, aby Polska była bezpieczna i cała Europa była bezpieczna. Energetyka musi być tak rozwijana, aby europejska gospodarka pozostała konkurencyjna. To, co w tym momencie proponują unijni urzędnicy, doprowadzi do tego, że Europa zostanie uzależniona tym razem od Chin, a europejskie społeczeństwo zubożeje. Dziś Europejczykom proponuje się bardzo drogie życie i nie ma na to naszej zgody" - powiedziała Szydło. (PAP)







