Belgia stawia na atom. Kraj chce rozwijać niezależną energetykę nuklearną

Belgia stawia na energię atomową. Premier kraju Bart De Wever ogłosił, że jego państwo chce mieć "bezpieczną, ekonomiczną i stabilną energię", co pozwoli na zmniejszenie zależności od importów z zagranicy.
Wcześniej w Belgii planowano likwidację wszystkich istniejących elektrowni atomowych. Było to zgodne z unijną narracją, którą forsowały zwłaszcza Niemcy, gdzie zapadła decyzja o całkowitym odejściu od energii nuklearnej. Belgowie doszli jednak do wniosku, że realizacja tego planu nie ma sensu.
Obecnie w kraju funkcjonują dwie elektrownie. Jedna znajduje się w pobliżu Antwerpii, a druga w centrum kraju, nieopodal Liege. Rząd podjął decyzję o ich nacjonalizacji. Wcześniej elektrownie były administrowane przez francuskiego operatora, Engie.
Wcześniej w Belgii zamknięto już pięć reaktorów. Pierwotnie Belgowie chcieli zamknąć dwie ostatnie elektrownie atomowe w roku 2025, ale nie pozwolił na to atak Rosji na Ukrainę. Zamknięcie przełożono na rok 2035. To się nie stanie, a co więcej - władze chcą budować kolejne elektrownie.
Źródło: jungefreiheit.de
Pach






