Biały Dom: Tekst porozumienia z Iranem został już uzgodniony

Tekst wstępnego porozumienia z Iranem został już uzgodniony - ogłosił w piątek Biały Dom. Jak podał przedstawiciel administracji prezydenta Donalda Trumpa, Teheran ma otrzymywać kolejne ekonomiczne benefity, posuwając się naprzód w realizacji planu likwidacji programu nuklearnego i usunięcia z terenu kraju wzbogaconego uranu.
Urzędnik, wypowiadający się na zasadach anonimowości w briefingu telefonicznym, przedstawił zarys wstępnego, 60-dniowego porozumienia (memorandum of understanding, MOU), która miałoby otworzyć cieśninę Ormuz. Zaznaczył, że choć obie strony „nie są jeszcze na mecie, to są niej bardzo blisko”. Rano w piątek oceniał on szanse na podpis na 75 proc., obecnie szacuje je na 80–85 proc.
Według przedstawiciela administracji porozumienie opiera się na czterech filarach: otwarciu cieśniny Ormuz i zakończeniu blokady; demontażu irańskiego programu jądrowego wraz z przekazaniem stronie amerykańskiej wzbogaconego materiału, który ma zostać „zniszczony na miejscu, a następnie wywieziony z kraju”, długoterminowym pokoju regionalnym oraz reżimie inspekcji zapewniającym weryfikację zobowiązań.
W zamian Iran ma uzyskać stopniowe złagodzenie sankcji i reintegrację z gospodarką światową. Przedstawiciel Białego Domu kategorycznie zdementował doniesienia o wypłaceniu Teheranowi konkretnych kwot – 12, 6 czy 1 mld dolarów – przy podpisaniu memorandum.
- Irańczycy nie dostają niczego w momencie podpisania MOU ani w trakcie samych negocjacji. Otrzymują korzyści ekonomiczne za wykonanie swoich zobowiązań – zaznaczył.
Nie podał szczegółów tych korzyści, ograniczając się tylko do ogólnych zasad.
- Nie ufam, że dotrzymają umowy. Ufam natomiast, że skonstruowaliśmy ją w taki sposób, że nie dostaną swoich korzyści, dopóki my nie otrzymamy naszych – powiedział.
Iran ma się zobowiązać bezterminowo do niepozyskiwania broni jądrowej, co rozmówca określił jako „istotne ustępstwo, na którym prezydentowi bardzo zależało”. Po podpisaniu MOU przewidziano 60-dniowe negocjacje techniczne dotyczące szczegółów demontażu programu i wywozu materiału rozszczepialnego.
Urzędnik nie podał dokładnej daty ani miejsca podpisania porozumienia. Rozważana jest m.in. Europa jako "miejsce pośrednie" między USA a Iranem.
Według przedstawiciela administracji amerykańskiej najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei jest „zadowolony z tego, gdzie jesteśmy w negocjacjach”, co potwierdzili rozmówcy zarówno z cywilnego, jak i wojskowego kierownictwa Iranu. Urzędnik przyznał, że w irańskim systemie istnieją głosy sprzeciwu wobec porozumienia, ale – jak ocenił – „panuje szeroki konsensus w Korpusie Strażników Rewolucji (IRGC), wśród zwolenników twardej linii i wśród kierownictwa cywilnego, że to jest dobre i akceptowalne porozumienie”.
Pytany o stanowisko Izraela, którego przedstawiciele mieli wyrażać poważne obawy co do umowy, przedstawiciel administracji potwierdził, że prezydent Donald Trump rozmawiał w czwartek z premierem Benjaminem Netanjahu. - Kiedy zobaczą pełne warunki porozumienia i zrozumieją, że Irańczycy muszą wykonać swoje zobowiązania, zanim my dostarczymy jakiekolwiek korzyści, poczują z nim komfort – zaznaczył.
Dodał, że obecna nieufność strony izraelskiej dotyczy „błędnie relacjonowanych szczegółów”, a nie faktycznych zapisów MOU. Przestrzegał przy tym przed dawaniem wiary w sposób, jaki media irańskie opisują porozumienie, twierdząc, że jest to element ich propagandy, nastawionej na wewnętrzne „sprzedanie” porozumienia.
Wśród zmian, które w ostatnich tygodniach przybliżyły porozumienie, przedstawiciel administracji wymienił słabnącą kontrolę Iranu nad cieśniną Ormuz – przez którą w ostatnich tygodniach popłynęło więcej ropy niż w początkowej fazie konfliktu – oraz doprecyzowanie zapisów dotyczących zniszczenia i wywozu wzbogaconego materiału.
Źródło: PAP






