Biskup Schneider: Pogląd Leona XIV na synodalność może być do przyjęcia

11240.jpg
Bp Schneider celebrujący w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, fot . Marko Tervaportti / commons.wikimedia.org, licencja cc

- Metody synodalne są stratą czasu i pieniędzy i przekształcają Kościół w biurokratyczną instytucję – powiedział biskup Athanasius Schneider. Hierarcha zauważył jednak, że pierwsze przemówienie Leona XIV daje nadzieję iż papież rozumie synodalność jako wspólne dążenie ku Panu jednym sercem i jedną duszą. ­- W takim ujęciu jest to do przyjęcia – podkreślił biskup pomocniczy Astany.

W rozmowie z Mattem Gaspersem na kanale Veritatis Vos, biskup Athanasius Schneider odniósł się do kwestii tzw. drogi synodalnej w Kościele. Jego zdaniem, jest to bardzo niebezpieczna zmiany struktury Kościoła, według której to ludzie mieliby decydować co jest prawdą, a co nią nie jest.

- Jest to próba przekształcenia życia Kościoła w coś na wzór parlamentu, w swobodnie uformowaną wspólnotę protestancką, gdzie decyzje podejmują ludzie i usiłują oni zmienić prawdę i wiarę – podkreślił gość Veritatis Vox.

Zróbmy to razem!

Jednak poza tym oczywistym niebezpieczeństwem, synodalność jest także stratą czasu i pieniędzy. Wymaga ona bowiem sesji dyskusyjnych, podczas gdy jest tyle pracy apostolskiej do wykonania. Zdaniem hierarchy, Kościół stałby się wtedy biurokratyczną instytucją, „zasiadającą przy stołach biurokratów pod pretekstem drogi synodalnej”.

- To będzie (…) Kościół siedzący na sesjach, a nie Kościół, który zmierza ku Panu w orszaku wiary, w procesji wychodzącej na peryferie, by głosić Chrystusa, jedynego Zbawiciela, tym, którzy Go jeszcze nie znają – podkreślił bp Schneider.

Hierarcha zauważył również, że praca apostolska Kościoła – przede wszystkim głoszenie Chrystusa tym, którzy Go jeszcze nie znają – była najbardziej owocna w czasach kiedy nie odbywały się żadne synody. Apostołowie dokonali wielu nawróceń jeszcze przed pierwszym soborem, zaś druga największa ekspansja misjonarzy miała miejsce w czasie długiej przerwy między dwoma soborami – Trydenckim i Watykańskim I.

- Były wtedy synody diecezjalne. Biskupi zwoływali również synody plenarne, lecz były one wyraźnie by korygować nadużycia i umacniać dyscyplinę Kościoła, a nie po prostu prowadzić dyskusje – wyjaśnił purpurat.

Hierarcha wyraził jednak nadzieję, że nowy papież będzie miał inne rozumienie synodalności niż to forsowane przez biskupów w czasie ubiegłego pontyfikatu. Źródłem tej nadziej było pierwsze przemówienie Leona XIV zaraz po jego wyborze, w którym powiedział: Chcemy być Kościołem synodalnym, Kościołem, który idzie naprzód, Kościołem, który zawsze szuka pokoju i miłości, który zawsze pragnie być blisko, przede wszystkim tych, którzy cierpią.

W opinii biskupa Schneidera, takie rozumienie synodalności jest do zaakceptowania. - Synodalność jako wspólne podążanie ku Panu, by być jednym sercem i jedną duszą – tak jak w Dziejach Apostolskich, gdzie pierwsza wspólnota była w Jerozolimie. Wszyscy byli jednym sercem, jedną duszą – w modlitwie, w nauce. I właśnie to byłby, w pewnym sensie, prawdziwy Kościół synodalny – powiedział biskup z Kazachstanu.

 

Źródło: Veritatis Vox / YouTube

AF

ja-katolik-extra-Kratiuk-Gorny-Lisicki-Leon-XIV.jpg

LISICKI, GÓRNY, KRATIUK: LEON XIV. CO DALEJ Z KOŚCIOŁEM?

Paweł Lisicki i Grzegorz Górny mówią o tym, jaki będzie pontyfikat papieża Leona XIV w programie Krystiana Kratiuka "Ja, katolik. Extra". Wspieraj nasze wspólne medialne dzieło w ramach Klubu Przyjaciół PCh24.pl i odbierz swój dostęp do unikatowych materiałów 👉 https://klub.pch24.pl/?ka=599033 Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: