Biskup Strickland komentuje słowa Leona XIV. Jasny komunikat do wiernych

Kościół nie może błogosławić grzesznych relacji. Nie wolno też dezawuować prawd moralnych. Musimy głosić wiarę w całości, nawet jeżeli jest niewygodna. Przypomniał o tym bp Joseph Strickland, komentując słowa papieża Leona XIV.
Ojciec Święty podczas powrotu z Afryki został na pokładzie samolotu zapytany o błogosławienie par jednopłciowych w Niemczech. Wskazał, że trzeba odrzucić ceremonialne błogosławieństwa, ograniczając się do spontanicznych, na które zezwala "Fiducia supplicans". Stwierdził też, że są inne, ważniejsze sprawy moralne, niż moralność seksualna.
Do tych słów postanowił się odnieść były biskup diecezji Tyler w Teksasie, Joseph Strickland. Na łamach portalu LifeSiteNews opublikował krótki komentarz, gdzie stara się przypomnieć o kilku istotnych kwestiach.
"Kościół, któremu powierzona została prawda Ewangelii, nie może błogosławić grzechu. Jest zawsze wezwany do błogosławienia osób - do wzywania każdej duszy do pokuty, uzdrowienia i świętości - ale nie może działać w sposób, który w jakikolwiek sposób sugerowałby akceptację działań albo relacji sprzecznych z prawem Bożym" - napisał biskup.
Według hierarchy próba rozróżnienia błogosławieństw na formalne i nieformalne, którą podjęto w deklaracji Fiducia supplicans papieża Franciszka i kardynała Victora Manuela Fernándeza, rodzi wśród wiernych zamieszanie. "Błogosławieństwo nie jest tylko zwykłym gestem; to święty akt, który przywołuje przychylność Boga. Jeżeli takiego błogosławieństwa udziela się w sposób, który wygląda na afirmację związku niezgodnego z Bożym planem, to ryzykuje się wywołaniem skandalu i wprowadzeniem dusz w błąd" - stwierdził.
Biskup odniósł się też do słów Leona XIV, który dość lekceważąco wyraził się o moralności seksualnej, mówiąc, że są inne, ważniejsze sprawy - sprawiedliwość, równość, wolność mężczyzn i kobiet, wolność religijna. Według Josepha Stricklanda Kościół tymczasem zawsze podkreślał, że moralność seksualna jest istotna, bo "dotyczy głębi godności człowieka, świętości małżeństwa i właściwego porządku miłości". Jak dodał, jest prawdą, że kwestie wymienione przez papieża Leona XIV są poważnymi sprawami moralnymi. "Jednak prawo moralne nie jest podzielone na rywalizujące kategorie, gdzie jedną prawdę można odepchnąć, żeby zrobić miejsce dla innej. Wszystkie prawdy pochodzą od Boga, a każdy grzech - czy to przeciw sprawiedliwości, miłosierdziu czy czystości - oddziela od Niego duszę" - dodał.
W ocenie biskupa, prawdziwa jedność w Kościele "nie może być budowana na dwuznaczności czy na zmiękczaniu trudnych prawd". "Miłosierdzie wymaga, byśmy mówili prawdę jasno, nawet jeżeli jest trudna - tak, by nie zwodzić dusz, ale wieść je ku nawróceniu i życiu wiecznemu".
Źródło: lifesitenews.com
Pach
