Braun chce usunięcia pomnika UPA. Dał przykład polskim służbom

Film, na którym lider Konfederacji Korony Polskiej uderza młotem w pomnik UPA w nadgranicznym Dołhobyczowie, ma być w zamyśle Grzegorza Brauna zachętą dla polskich służb. Jak podkreśla europoseł, nie powinny one tolerować gloryfikowania banderowskich zbrodniarzy, i to na polskich ziemiach.
Polityk oraz jeden z jego współpracowników jedynie symbolicznie „usunęli” masywny monument ku czci Ukraińskiej Powstańczej Armii. Jak zaznaczył w nagraniu Braun, został on umieszczony w tym miejscu samowolnie i polskie służby nie powinny tolerować jego obecności.
- Rzecz powinna była być pierwszego dnia po wykryciu tej notabene anonimowej samowolki rozwiązana przez służby i to wcale niekoniecznie specjalne – wskazywał. – Ten obelisk obrażający pamięć ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach powinien być usunięty profesjonalnymi narzędziami, które natychmiast powinny być tutaj sprowadzone po udokumentowaniu przestępstwa pochwalania nazizmu, banderyzmu – zaznaczył polityk.
Europoseł stwierdził również, że lokalne instytucje nie reagują na ten niedopuszczalny stan rzeczy z jednego, konkretnego powodu.
- Jak usłyszeliśmy dzisiaj na dożynkach w pobliskiej miejscowości – uwaga – Polacy się boją. Sugestia z mojej strony, że zadziałać mogłaby właśnie np. jakaś Ochotnicza Straż Pożarna, ta sugestia spotkała się natychmiast z bardzo rzeczową, zdroworozsądkową odpowiedzią, że cytuję „obawialiby się, że ich podpalą”. Polska, rok 2026, jesteśmy o niewiele kilometrów od aktualnej polskiej granicy, powiat hrubieszowski – relacjonował Grzegorz Braun.
Film został w mediach społecznościowych opatrzony przez autora komentarzem: „Pomnik UPA w gminie Dołhobyczów w powiecie hrubieszowskim do likwidacji!”.
W poniedziałek hrubieszowska policja informowała o poszukiwaniach „sprawców uszkodzenia w uroczysku Białystok w powiecie hrubieszowskim pomnika i miejsca pochówku żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii, którzy polegli w walce z NKWD w 1946 r.”.
Według aspirant sztabowej Edyty Krystkowiak, wstępne ustalenia mówią o uszkodzeniu w minioną niedzielę napisów na kamiennym obelisku w miejscowości Białystok (gm. Dołhobyczów). „Śledztwo prowadzone jest w kierunku znieważenia pomnika i miejsca spoczynku żołnierzy ukraińskich oraz nienawiści na tle narodowościowym i uszkodzenia mienia. Do tej pory nikt nie został zatrzymany” – czytamy w informacji PAP.
Monument był już w przeszłości wielokrotnie uszkadzany. Według agencyjnej informacji, to nie tylko pomnik, lecz również miejsce pochówku żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii, którzy mieli polec w walce z NKWD w 1946 roku.
Jednak zdaniem Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, miejsce to nie figuruje w ewidencji grobów i cmentarzy wojennych prowadzonej przez terenową administrację rządową.
PAP podaje natomiast, że „na terenie uroczyska Białystok w pobliżu miejscowości Liski w powiecie hrubieszowskim (woj. lubelskie) pochowanych jest 41 żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii, którzy zginęli w walkach z oddziałem NKWD pod Liskami w lutym 1946 r. Pierwotne upamiętnienie w tym miejscu powstało prawdopodobnie w latach 1996-1997. W 2019 r. na mogile umieszczono duży kamień granitowy z wygrawerowanym godłem Ukrainy, pod którym umieszczono napis oraz dane pochowanych osób (imię, nazwisko, wiek i prawdopodobnie miejsce zamieszkania)”.
„Przed II wojną światową była tu kaplica i miejsce kultu Matki Boskiej. Ludność ukraińska zamieszkująca wieś Liski została w większości wysiedlona podczas akcji Wisła” w 1947 r.” – czytamy.
Źródła: Facebook, PAP, PCh24.pl
RoM






