Brytyjska minister: prawie wszystkie imigrantki przybywające z Francji zostały zgwałcone na morzu

„Prawie wszystkie kobiety przypływające małymi łodziami zostały zgwałcone” – tak uważa brytyjska minister spraw wewnętrznych Shabana Mahmood. Imran Hussain z Rady ds. Uchodźców sugeruje, że w sytuacji, gdy imigrantki pragnące przedostać się z Francji do Wielkiej Brytanii narażone są na gwałty ze strony przemytników ludzi, należy uruchomić inne bezpieczne kanały legalnej migracji.
Minister Mahmood, muzułmanka, zaznaczyła, że prawie każda kobieta czekająca w północnej Francji na przeprawę do Wielkiej Brytanii małą łodzią, pontonem, prawdopodobnie została zgwałcona w trakcie podróży. W wywiadzie dla „The Rest Is Politics: Leading”, podcastu prowadzonego przez byłego ministra Partii Konserwatywnej Rory'ego Stewarta i Alastair Campbella, byłego doradcę Tony'ego Blaira, podkreśliła, że Brytyjczycy „nie kontrolują tej granicy”.
- Przesiewanie osób, które trafiają na północ Francji i mają wsiąść na ponton, przeprowadzają gangi przestępcze, które, nawiasem mówiąc, zajmują się również handlem ludźmi. Można niemal zagwarantować, że każda kobieta znajdująca się na północy Francji została zgwałcona w trakcie podróży. Niektórzy mężczyźni również byli z pewnością maltretowani i zastraszani - mówiła.
Jej zdaniem, należy temu przeciwdziałać, otwierając inne drogi legalnej migracji.
Zgodnie ze statystykami ministerstwa, kobiety stanowią mniejszość wśród tych, którzy przeprawiają się z północnej Francji do Wielkiej Brytanii. W pierwszej połowie 2026 roku przybyło na Wyspy około 33 000 osób, z czego około 13% stanowiły dorosłe kobiety, 72% - dorośli mężczyźni, a 15% - dzieci.
To o 23% mniej niż w tym samym okresie w ub. roku, gdy do Wielkiej Brytanii przedostało się 43 309 osób. Byli to przede wszystkim Erytrejczycy, Sudańczycy, Afgańczycy, Somalijczycy i Irańczycy.
Kobiety po przybyciu do Wielkiej Brytanii przez krótki okres są przetrzymywane w ośrodkach krótkoterminowych, takich jak Manston w hrabstwie Kent w południowo-wschodniej Anglii. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych rozdaje im między innymi hidżaby.
Mahmood zapowiedziała w czerwcu, że otworzy nowe, legalne drogi dla „prawdziwych uchodźców”, likwidując nadużywane luki prawne. Chodzi o ograniczenie możliwości sponsorowania przyjazdów migrantów przez lokalne społeczności i uniwersytety.
Brytyjczycy jednak nie liczą na działania rządu przeciwstawiającego się migracji i sami się organizują. Przykładowo, w weekend 5 i 6 września mężczyźni ubrani na czarno i w kominiarkach związani z grupą Patriot Platform, zablokowali drogi w Dover. Doszło do strać z policją w Portsmouth. Grupą kieruje Daniel Thomas, współpracownik Stephena Yaxleya-Lennona, aktywisty znanego jako Tommy Robinson.
Minister Mahmood skrytykowała te działania, wskazując, że osoby za nimi stojące miały „oczywiste złe intencje”. Zapowiedziała, że wykorzysta swoje uprawnienia do wprowadzenia zakazu zakrywania twarzy.
Podobny incydent miał miejsce 22 września. Wówczas setki osób zebrały się w marinie w Gosport w hrabstwie Hampshire w południowej Anglii, aby uniemożliwić pontonowi przewożącemu 51 osób dotarcie do brzegu. Po 33 godzinach spędzonych na morzu łódź została przekierowana i zacumowana w Dover, a sześć osób zostało aresztowanych.
Policja z Hampshire narzeka na wysokie koszty operacji chroniących imigrantów dopływających do Wysp. Wskazała, że dwie operacje wiązały się z wydatkami rzędu ponad 250 000 funtów.
Niedawno, 4 października około 150 demonstrantów zebrało się w marinie w Gosport, gdy Królewski Narodowy Instytut Ratownictwa Wodnego (RNLI) sprowadził na brzeg 149 osób zatrzymanych na środku kanału La Manche.
Doszło do bójek i blokad policyjnych furgonetek. Policja Hampshire zakazała zakrywania twarzy. Aresztowano dwanaście osób pod zarzutem między innymi napaści na funkcjonariuszy, udziału w bójce i zakłócania porządku publicznego na tle rasowym.
Źródło: brusselssignal.eu
AS






