Bydgoszcz uciszy kościelne dzwony? Skandaliczne postępowanie urzędu miasta

Parafia Świętej Trójcy w Bydgoszczy otrzymała z Urzędu Miasta wiadomość dotycząca norm emisji dźwięku w strefie miejskiej. Może się to zakończyć nakazem unieruchomienia kościelnych dzwonów.
Jak pisze na łamach Tygodnika Bydgoskiego Michał Jędryka, nie jest to jeszcze formalny zakaz bicia w dzwony. Wkrótce mają odbyć się pomiary. Problem w tym, że normy są tak wyśrubowane, iż kościelne dzwony po prostu nie mają szans się w nich zmieścić. Chodzi tymczasem o dzwony poświęcone w 1911 roku. Mają imiona: Wojciech, Józef i Stanisław. Zostały zdjęte przez Niemców w czasie okupacji Polski przez III Rzeszę. Naziści planowali wykorzystać je na cele wojenne; ostatecznie tego jednak nie zrobiono. W efekcie szczęśliwie wróciły na kościelną wieżę. Niemcy nie zdołali zatem doprowadzić do umilknięcia dzwonów; ale może to zrobić współczesne państwo...
"Przetrwały niemiecką grabież i uniknęły pieca hutniczego. Po siedemdziesięciu ośmiu latach od powrotu mają zamilknąć w wolnej Polsce. Oczywiście nikt ich dziś nie konfiskuje. Urząd jedynie nakazuje przestrzeganie norm hałasu, których dzwony nie są w stanie spełnić. Historia bywa ironiczna, administracja zaś potrafi nadać tej ironii formę decyzji" - pisze Michał Jędryka w Tygodniku Bydgoskim.
Jak przypomina autor, niedawno Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że kościelne dzwony podlegają zwykłym normom ochrony przed hałasem. Jeżeli władze Bydgoszczy zamierzają egzekwować te normy w odniesieniu do kościoła Świętej Trójcy, to dla dzwonów nie ma nadziei. Jak pisze Michał Jędryka, to absurd, bo traktuje się tu wszystko tak samo: hutę, dyskotekę, warsztat, dzwonnicę - tak, jakby nie było między nimi zasadniczych różnic. "Spór nie dotyczy wyłącznie decybeli. Dotyczy również tego, czy chrześcijańska tradycja ma jeszcze prawo być obecna – i słyszalna – w polskiej przestrzeni publicznej" - zaznacza autor.
Jak podsumowuje, potrzebna jest po prostu osobna regulacja prawna, która będzie pozwalać na uwzględnienie kulturowej i religijnej funkcji dzwonów - tak, by nie padały ofiarą "normalizacji" dźwięków w przestrzeni publicznej, która mierzy wszystko jedną miarą.
"Dziś milknąć ma Święta Trójca. Bez zmiany ustawy wkrótce możemy usłyszeć, że zamilknąć powinny także następne kościoły. A kiedy dzwony znikną z polskich miast, pozostanie nam tylko doskonała, zgodna z normami cisza" - podsumowuje Jędryka.
Źródło: Tygodnik Bydgoski
Pach






