Ceny znów w górę. Rząd w Warszawie wprowadza nowy podatek w ramach walki z... plastikiem

oranges-92634_1280-e1696841301480.jpg
fot. Pixabay

Od 1 stycznia 2024 w całej Polsce będzie obowiązywał kolejny podatek podyktowany względami rzekomej troski o środowisko. Nie tylko zapłacimy za plastikowe siateczki, do których wrzucamy warzywa oraz za kubki jednorazowe, w których pijemy kawę, ale można się spodziewać, że wszystkie ceny pójdą w górę, skoro przedsiębiorcy będą musieli płacić dodatkowy podatek „recyklingowy”.

Rząd warszawski rozpoczął kolejną falę walki z plastikiem. Ustawodawcy przyjęli nowelizację tzw. Ustawy o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania odpadami, jak również nowelizację opłaty produktowej. Obie te decyzje przyczynią się do jeszcze większej drożyzny dotykającej Polaków. Wprowadzenie tych przepisów jest uzasadnianie dostosowaniem do biurokracji unijnej.

Na podstawie przepisów, które nie weszły jeszcze w życie, tzw. Ministerstwo Klimatu wydało już rozporządzenie określające m.in., że za małe woreczki foliowe, za które dotychczas sklepy nie naliczały dodatkowej opłaty, zapłacimy od 20 do 25 groszy. Trochę mniejsza opłata ma być naliczana za kubki jednorazowe.

Zróbmy to razem!

Wiemy już, że opłaty te będą w następnych latach rosły, ale, co ciekawe, rząd warszawski nie zechciał podzielić się z obywatelami wiadomością na temat zasad, zgodnie z którymi będzie się to odbywało. „Stawki podatku od plastiku mają rosnąć w nadchodzących latach, choć nie ujawniono harmonogramu opłat, ani ogólnej zasady wzrostu podatku” – pisze Przemysław Terlecki na łamach portalu Interia Biznes.

Ponadto część przedsiębiorców będzie ponosiła nowe koszty z tytułu nakazanego recyklingu zgodnego z wyznaczanymi przez unijnych biurokratów normami. I tak na przykład przedsiębiorcy handlujący towarami wytwarzanymi m.in. z olejów, smarów albo opon pneumatycznych będą zmuszeni pozyskiwać rocznie określoną ilość materiału do przerobienia, a jeżeli tego nie zrobią będą płacili karny podatek przewidziany przepisami.

Co więcej, w myśl najnowszych postanowień władzy „gonimy Zachód” nie tylko w kwestii podatków, ale również w kwestii powiększającej listy „przedmiotów zakazanych”. Omawiane nowelizacje zakażą bowiem używania w Polsce plastikowych sztućców oraz słomek z plastiku...

Źródło: biznes.interia.pl

FO

5856698715_d322e57299_c-e1638456616422.jpg

Składka zdrowotna od… sprzedaży samochodu? Tego nie wymyśliłby najbardziej absurdalny kabaret! [OPINIA]

Czasem wydaje się, że politycy realizujący „socjalistyczny paradygmat” niczym bardziej absurdalnym już nas nie zaskoczą. Tymczasem nowe powody do zdumienia ciągle się pojawiają, a teraz... wjeżdżają na kółkach. Albo raczej – na walcu tzw. Nowego Ładu, który w narracji rządu ma być zbawiennym programem po raz kolejny przywracającym godność. Tym razem przedsiębiorcom. Słysząc o coraz to nowych danin...Czytaj dalej

wladza-rodzicielska.jpg

Pamiętaj, władzo: Nie jesteś jedyną!

Posyłamy dzieci do szkoły, „bo tak trzeba”, płacimy składki na ZUS, bo władza nie daje nam wyboru, zawieramy fikcyjne „śluby” w urzędzie stanu cywilnego, a potem tłumaczymy się urzędnikowi, dlaczego chcemy postawić krok w tę czy inną stronę. Czy to jest normalne? I czy katolicka nauka społeczna aprobuje porządek świata, w którym władza rodzicielska jest zepchnięta na margines?Zadaniem władzy nie j...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: