Chat GPT pod unijną kontrolą. Ordo Iuris: obawy o wolność wypowiedzi

Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris skomentował decyzję UE o objęciu surowym reżimem nadzorczym Chata GPT. To pierwszy program sztucznej inteligencji, jaki znalazł się pod kontrolą eurokratów. Według ekspertów, posunięcie Brukseli wzbudza poważne obawy o swobodę wypowiedzi oraz obciążenia dla przedsiębiorców.
„Komisja Europejska podjęła decyzję o objęciu trzech kolejnych usług cyfrowych najsurowszym reżimem nadzorczym przewidzianym w Akcie o usługach cyfrowych (Digital Services Act – DSA). W ramach przywoływanej decyzji, platformę ChatGPT zakwalifikowano jako VLOSE, czyli bardzo dużą wyszukiwarkę internetową, natomiast serwis internetowy Reddit i grę Roblox jako VLOP, czyli bardzo duże platformy internetowe. Krok ten wynika z faktu, iż operatorzy wszystkich trzech usług zadeklarowali przekroczenie progu średniej miesięcznej liczby 45 milionów użytkowników w Unii Europejskiej, co na mocy art. 33 DSA pociąga za sobą nałożenie na dostawców rygorystycznych obowiązków przewidzianych w tym rozporządzeniu”, zaznaczył Patryk Ignaszczak, analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.
Jak podkreślił ekspert fakt ten wzbudza obawy o to, że unijne organy będą narzucać zasady poprawności politycznej i dopuszczalne w czasie korzystania z Chata GPT poglądy.
„Desygnacja jako VLOP lub VLOSE oznacza nie tylko nałożenie dodatkowych obowiązków na dostawcę usługi, lecz również przesunięcie kompetencji nadzorczych z krajowych koordynatorów ds. usług cyfrowych na samą Komisję Europejską, która w odniesieniu do obowiązków przewidzianych w sekcji 5 rozporządzenia posiada kompetencję wyłączną. Komisja dysponuje przy tym szerokim arsenałem środków dochodzeniowych, w tym uprawnieniem do żądania informacji, przeprowadzania kontroli na miejscu oraz nakładania środków tymczasowych, zanim sprawa zostanie rozstrzygnięta co do istoty. Tego rodzaju scentralizowanie nadzoru nad podmiotami o globalnym zasięgu w rękach jednego organu administracyjnego, z pominięciem sądów i regulatorów krajowych na najwcześniejszym etapie postępowania, budzi wątpliwości z punktu widzenia zasady podziału władzy oraz zasady subsydiarności, leżącej u podstaw porządku prawnego Unii Europejskiej”, zauważył Patryk Ignaszczak.
„Charakterystyczną cechą mechanizmu egzekwowania DSA jest to, że najbardziej dotkliwe dla dostawcy środki, takie jak nakazy zaprzestania bądź naprawienia domniemanego naruszenia czy środki tymczasowe, mogą zostać zastosowane przez Komisję jeszcze przed wydaniem ostatecznej, możliwej do zaskarżenia decyzji, a tym bardziej przed jej weryfikacją przez sąd. Dopiero decyzja końcowa podlega kontroli Sądu Unii Europejskiej, a w dalszej kolejności Trybunału Sprawiedliwości, co może trwać lata, jak pokazuje wciąż niezakończone postępowanie w sprawie desygnacji Amazona jako VLOP. W tym czasie środki nałożone przez Komisję wywołują pełne skutki faktyczne i finansowe wobec desygnowanego podmiotu„”, dodał ekspert.
W ocenie Patryka Ignaszczaka unijna kontrola nad sztuczną inteligencją stwarza zagrożenie, że w praktyce, podobnie jak w wypadku innych komunikatorów interwencje i usuwanie treści w odpowiedzi na rzekome „ryzyko” będą stosowane arbitralnie, a kryteria oceny okażą się szerokie. Obejmą one również nie tylko treści rzeczywiście karalne - ale po prostu takie, które nie są wygodne dla unijnego aparatu władzy.
„Otwartym pozostaje pytanie, czy egzekwowanie tego standardu wobec pierwszego chatbota AI posiadającego status VLOSE pozostanie w granicach proporcjonalności, czy też stanie się punktem wyjścia do znacznie szerszej kontroli sposobu, w jaki systemy sztucznej inteligencji formułują odpowiedzi na tematy istotne z punktu widzenia debaty publicznej.”
źródło: ordoiuris.pl
FA






