Chińska armia przeprowadziła manewry wokół spornej płycizny na Morzu Południowochińskim

81572.jpg
Xi Jinping, ot. YouTube / CGTN

Chińska armia poinformowała o przeprowadzeniu manewrów morskich i powietrznych wokół spornej płycizny Scarborough na Morzu Południowochińskim. Działania te – jak zaznaczono – są odpowiedzią na serię incydentów z udziałem Filipin, które również roszczą sobie prawa do tego bogatego w łowiska akwenu.

„To operacja niezbędna w obliczu (...) działań niektórych państw regionu, które zagrażają pokojowi i stabilności” – oświadczył rzecznik Dowództwa Teatru Południowego chińskiej armii, argumentując decyzję o manewrach.

Działania wojska poprzedziło piątkowe oświadczenie chińskiego MSZ, które stanowczo odrzuciło złożenie w ONZ przez Filipiny oficjalnej mapy nawigacyjnej wyznaczającej linie bazowe wokół Scarborough. Pekin określił ten krok Manili jako „nielegalny i nieważny”.

Zróbmy to razem!

„Domagamy się, by strona filipińska szczerze szanowała suwerenność terytorialną i prawa morskie Chin oraz powstrzymała się od jakichkolwiek działań prowokacyjnych i naruszających prawo na Huangyan Dao. W przeciwnym razie Chiny zareagują stanowczo” – oznajmił resort, stosując chińskie nazewnictwo płycizny, którą Filipińczycy z kolei nazywają Bajo de Masinloc.

W minionym tygodniu wokół spornej rafy dochodziło do wielu kolejnych konfrontacji. Chińska straż przybrzeżna użyła armatek wodnych przeciwko filipińskim statkom, które próbowały dostarczyć zaopatrzenie okolicznym rybakom. Pekin stanowczo potępił obecność zagranicznej ekipy telewizyjnej na pokładzie jednej z tych jednostek, uznając to za celową prowokację.

W sobotę państwowa agencja Xinhua opublikowała również zaktualizowane zasady zarządzania rezerwatem przyrody utworzonym przez Chiny wokół Scarborough. Wprowadzono tam całkowity zakaz połowów, wydobycia surowców oraz niszczenia koralowców. Przepisy zastrzegają, że wszystkim podmiotom naruszającym obostrzenia będą grozić poważne konsekwencje prawne.

Płycizna Scarborough – oddalona o około 220 km od wybrzeży Filipin i ponad 650 km od chińskiej wyspy Hajnan – stanowi kluczowy punkt zapalny w regionie. Chiny przypisują sobie prawo do całego akwenu, konsekwentnie ignorując zarówno sprzeciw sąsiednich krajów, jak i wyrok Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego z 2016 roku, który uznał żądania terytorialne Pekinu za pozbawione podstaw prawnych.

Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)

 

 

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: