"Czarne chmury" nad elektromobilnością. "Obrona praw Ujgurów" pretekstem embarga na surowce z Chin?

elektryk1.jpg
pixabay.com

„Amerykańskie koncerny korzystające z chińskich komponentów będą musiały udowodnić, że żaden etap ich produkcji nie był realizowany w obozach dla Ujgurów. Wkrótce podobne regulacje może przyjąć UE”, informuje we wtorek „Dziennik Gazeta Prawna”.

Chodzi o wytyczne amerykańskich służb celnych w sprawie dotyczącej realizacji wymogów tzw. ustawy o przeciwdziałaniu pracy przymusowej Ujgurów. „Firmy sprowadzające z Państwa Środka m.in. lit, stal, aluminium czy gotowe komponenty – od opon po baterie litowo-jonowe – będą musiały udowodnić, że żaden etap produkcji nie był realizowany z naruszeniem fundamentalnych praw człowieka i standardów pracowniczych. Do tej pory zwiększony nadzór dotyczył przede wszystkim sektora fotowoltaiki (w ujgurskim Sinciangu produkowana jest m.in., według Amerykanów, ponad połowa krzemu polikrystalicznego wykorzystywanego w panelach słonecznych), a także produktów z bawełny czy pomidorów, w przypadku których restrykcje w związku z szerokim wykorzystaniem pracy niewolniczej wprowadziła jeszcze administracja Donalda Trumpa”, czytamy.

Jak przypomina „DGP”, USA nie są jedynym krajem, który stara się wykluczyć chińskie obozy pracy przymusowej ze swoich łańcuchów dostaw. Podobną legislację mają m.in. Francja, Włochy czy Kanada.

Zróbmy to razem!

„Od stycznia przepisy o wzmocnionym due dilligence obowiązują w Niemczech. W rezultacie kilka koncernów, na czele z Volkswagenem, BMW i Mercedesem, będzie musiało tłumaczyć się ze swoich powiązań z pracą przymusową w Sinciangu”, wyjaśniono.

„Choć deklaratywny cel regulacji jest przede wszystkim humanitarny, wpisuje się on także w wysiłki USA dotyczące ograniczenia dominacji Chin w zielonych technologiach i innych strategicznych sektorach gospodarki. Według szacunków Międzynarodowej Agencji Energii (MAE) Państwo Środka kontroluje 96 proc. światowych zdolności w zakresie produkcji płytek krzemowych, 85 proc. w zakresie ogniw fotowoltaicznych i 75 proc. w zakresie modułów dla paneli. Chińczycy kontrolują też większość kluczowych ogniw przemysłu elektromobilności. Posiadają 75 proc. światowych mocy wytwórczych baterii litowo-jonowych, a w przypadku anod chiński udział w rynku przekracza 90 proc. Państwo Środka i kontrolowane przezeń przedsiębiorstwa zmonopolizowały też znaczną część wydobycia i przetwórstwa kluczowych dla technologii bateryjnych surowców: litu, kobaltu, grafitu czy metali ziem rzadkich”, podsumowuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”, GazetaPrawna.pl

 

Forbidden_City_Beijing_China_164849005.jpeg
fot. Wikipedia

Chiny mają nowy program pobudzania prywatnej przedsiębiorczości

19 lipca 2023 r. Komitet Centralny Komunistycznej Partii Chin (KPCh) i Rada Państwa opublikowały nowy program pobudzania prywatnej przedsiębiorczości. Nosi on tytuł: „Opinie w sprawie wspierania rozwoju i wzrostu gospodarki prywatnej”. Jak podaje oficjalna agencja prasowa Xinhua, sektor prywatnych przedsiębiorców odprowadza do budżetu państwa 59,6 proc. wszystkich podatków. Wpływy do budżetu gener...Czytaj dalej

mid-epa10733196-e1688874427657.jpg
fot. EPA/SHAWN THEW / PAP

Naiwna deklaracja administracji Bidena: USA i Chiny nie są w konflikcie mocarstw. „Świat jest dostatecznie duży”

Przedstawicielka Stanów Zjednoczonych udała się do Chin, aby załagodzić napięte stosunki pomiędzy Pekinem i Waszyngtonem, a przy okazji nawoływać do… „walki ze zmianami klimatu”. - USA i Chiny dzielą poważne rozbieżności, które muszą być wyrażanie wyraźnie i wprost – powiedziała sekretarz skarbu Janet Yellen.Yellen oświadczyła, że dziesięć godzin, które spędziła na rozmowach z wysokimi rangą chińs...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: