ONZ domaga się reparacji za niewolnictwo. „To sprzeczne z amerykańską konstytucją”

Organizacja Narodów Zjednoczonych naciska na państwa, które miały jakikolwiek związek z transatlantyckim handlem niewolnikami, do wypłaty reparacji oraz podjęcia innych środków mających na celu rozwiązanie problemu „trwałego dziedzictwa dyskryminacji rasowej”. Amerykanie już orzekli, że nie ma szans na realizację postulatów ONZ.
Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD) w poniedziałek zaapelował do państw o „wdrożenie kompleksowej sprawiedliwości naprawczej, łączącej odszkodowania, restytucję, rehabilitację i reformy strukturalne”.
„Niezależnie od kwalifikacji prawnej pierwotnych aktów historycznych, Państwa-Strony pozostają związane obecnymi zobowiązaniami wynikającymi z konwencji w zakresie przeciwdziałania nierównościom strukturalnym” – stwierdzono.
ONZ zaznacza, że „upływ czasu nie może stanowić pretekstu dla państw do odmowy uznania tych historycznych niesprawiedliwości lub podjęcia odpowiednich środków sprawiedliwości naprawczej i odpowiedzialności za te zbrodnie” – wskazano.
CERD składa się z 18 niezależnych ekspertów w dziedzinie praw człowieka wybieranych na czteroletnią kadencję i ma za zadanie analizować okresowe raporty składane przez państwa członkowskie dotyczące środków podjętych w celu zwalczania rasizmu i dyskryminacji.
Oenzetowski komitet opowiada się za „kompleksowymi” rozwiązaniami i „dalekosiężnymi środkami zaradczymi, zarówno finansowymi, niefinansowymi, jak i strukturalnymi”. Chodzi o restytucję mienia, odszkodowania, rehabilitację, zadośćuczynienie i gwarancje, że podobne zjawisko już nigdy się nie powtórzy.
„Eliminacja dyskryminacji rasowej nie może być skuteczna, całkowita ani trwała bez pełnego zaangażowania w przegląd i naprawienie trwających szkód oraz konsekwencji handlu niewolnikami afrykańskimi i rasowego niewolnictwa” – stwierdzili eksperci komitetu w specjalnym oświadczeniu.
Oczekują oni, że kraje wdrożą plany działania z konkretnymi terminami, opracowanych w porozumieniu z osobami pochodzenia afrykańskiego i komitetami odpowiedzialnymi za reparacje.
Komitet ONZ wezwał również do uchylenia przepisów i polityk, które utrwalają rasizm lub dyskryminację albo utrudniają sprawiedliwość naprawczą. „Podziękowania i przeprosiny powinny iść w parze z konkretnymi działaniami i nie powinny zastępować innych odpowiednich form zadośćuczynienia” – napisano.
Co istotne, CERD wymaga także od państw, aby wyegzekwowały zadośćuczynienia i reparacje ze strony podmiotów prywatnych i „innych podmiotów niepaństwowych, w tym organizacji religijnych, uniwersytetów, przedsiębiorstw, banków, ubezpieczycieli i innych instytucji finansowych, które uczestniczyły w handlu Afrykańczykami” i czerpały z niego zyski.
Władze powinny otworzyć stosowne archiwa, uznać historyczną rolę, jaką odegrały i wnieść wkład w działania naprawcze „w sposób proporcjonalny do ich zaangażowania i korzyści, jakie z tego odniosły” państwa.
Zdaniem ekspertów ONZ, szkody związane z handlem niewolnikami afrykańskimi i niewolnictwem rasowym utrzymują się w postaci „systemowej dyskryminacji rasowej i nierówności strukturalnych”. Wciąż ma miejsce przemoc rasową, istnieją stereotypy i bariery strukturalne, które pogłębiają nierówności w edukacji, opiece zdrowotnej, mobilności ekonomicznej i bezpieczeństwie środowiskowym.
W sposób szczególny z tego powodu mają być dotknięte „osoby czarnoskóre”.
Wytyczne CERD mają wynikać z prawnie wiążącej Konwencji z 1965 r. w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej.
Na działania CERD skarży się Michael Bekesha z Judical Watch. Jego zdaniem, „to skandaliczne, że Organizacja Narodów Zjednoczonych wkracza do akcji i mówi krajom, że muszą rozdawać pieniądze swoim obywatelom za darmo”. Prawnik w wywiadzie udzielonym Fox News Digital argumentował, że żądania ekspertów ONZ są sprzeczne z amerykańską konstytucją i nie ma szans, by mogły być zrealizowane w Stanach Zjednoczonych.
Organizacja Bekesha wytoczyła powództwo, do którego przyłączył się Departament Sprawiedliwości, kwestionując Lokalny Program Reparacji Mieszkaniowych w Evanston w stanie Illinois.
Departament Sprawiedliwości twierdzi, że inicjatywa dzielnicy Chicago bezprawnie rozdziela świadczenia publiczne, wyłącznie na podstawie rasy i pochodzenia. Program ma naruszać klauzulę równej ochrony zawartą w 14. poprawce do konstytucji USA, a także ustawę o sprawiedliwym mieszkalnictwie (Fair Housing Act), ponieważ pomoc finansowa związana z mieszkalnictwem jest rozdzielana na podstawie przynależności rasowej.
Spór toczy się od maja 2024 roku. To wtedy konserwatywna organizacja prawnicza Judicial Watch złożyła pozew zbiorowy w imieniu sześciu potomków mieszkańców Evanston, którzy nie są czarnoskórzy, zarzucając miejscowym władzom, że dopuściły się niekonstytucyjnego wykluczenia niektórych mieszkańców Evanston z programu.
Na początku tego roku Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję, uznającą transatlantycki handel niewolnikami za najcięższą zbrodnię przeciwko ludzkości i zobowiązującą państwa członkowskie do wypłacenia reparacji w celu naprawienia „historycznych krzywd”.
Zarówno na wschodnim, jak i zachodnim wybrzeżu USA lokalni politycy zaczęli wdrażać programy, które miałyby zapewnić „sprawiedliwość rasową”.
Evanston w stanie Illinois jest pierwszą gminą, która ustanowiła program reparacji i zaczęła wypłacać po 25 tys. dolarów uprawnionym czarnoskórym mieszkańcom oraz ich potomkom. To zadośćuczynienie za historyczną dyskryminację mieszkaniową w mieście.
W innych gminach i stanach lokalne władze, które wprowadziły określone programy, by wypłacać reparacje, napotykają problemy z powodu presji budżetowej lub prawnego sprzeciwu.
Warto odnotować, że oenzetowski komitet domaga się nie tylko reparacji, ponieważ „sama rekompensata finansowa nie jest wystarczająca”, ale także podjęcia kompleksowych działań mających zwalczyć domniemaną strukturalną dyskryminację.
Bekesha uważa, że „reparacje są z natury dyskryminujące” i „nie można przyznawać świadczeń osobom wyłącznie ze względu na kolor skóry”.
Niezależnie od tego, co sądzi amerykański prawnik, ONZ stara się realizować swój program transformacji świata, zmierzając do nowej „umowy eko-społecznej”, której jednym z filarów jest rozprawienie się z problemem niesprawiedliwości historycznych, w tym z niewolnictwem, rasizmem, patriarchatem, lansując szeroko rozumianą „dekolonizację”, obejmującą zadośćuczynienie za przeszłe krzywdy dla podbitej ludności rdzennej, ludności kolorowej i wszywając do naprawienia niesprawiedliwości z przeszłości, nie tracąc z horyzontu walki z „kryzysem klimatycznym”.
Źródło: news.un.org, foxnews.com
AS






