Czarny Dunajec będzie protestował! Górale mówią "nie" obowiązkowemu przedmiotowi Nowackiej

26408254-1.jpg
fot. PAP/Piotr Nowak

O Czarnym Dunajcu zrobiło się głośno we wrześniu 2025 r., kiedy to 96 proc. tamtejszych rodziców wypisało swoje dzieci z zajęć tzw. edukacji zdrowotnej. Teraz mieszkańcy gminy zapowiadają, że nie pozwolą na wprowadzenie tego przedmiotu jako obowiązkowego. – Małymi krokami chce się wprowadzić coś na siłę. Nie zgadzamy się na to – zapowiada Paweł Dziubek, radny miasta i gminy Czarny Dunajec.

W Czarnym Dunajcu oraz miejscowościach na terenie gminy prawie nikt nie jest zainteresowany uczęszczaniem na zajęcia z „edukacji zdrowotnej”. W roku szkolnym 2025/2026 zaledwie 49 spośród 1219 uczniów w klasach IV-VIII z terenu gminy uczęszcza na zajęcia propagandowego przedmiotu minister Nowackiej. – Są szkoły, w których wszyscy rodzice zadeklarowali, że nie poślą swoich dzieci na te zajęcia. Zdarzają się klasy, gdzie w lekcjach będą uczestniczyć jedno lub dwoje dzieci. 100 proc. rezygnacji jest w szkołach w Cichem, Podszklu, Podczerwonem. Rodzice dzieci ze szkół katolickich również zadeklarowali, że nie poślą dzieci na te zajęcia – mówiła we wrześniu 2025 r. Iwona Wontorczyk z Gminnego Zespołu Oświatowego gminy Czarny Dunajec.

Podobnie uważają również tamtejsi radni, którzy już w lutym 2025 r. stanowczo sprzeciwiali się ówczesnym planom resortu oświaty dotyczącym nowego programu.

Zróbmy to razem!

Zamiast na "edukację zdrowotną" dzieci z Czarnego Dunajca uczęszczają na drugą lekcję religii. Ponieważ ministerstwo edukacji ograniczyło liczbę godzin tego przedmiotu do jednej tygodniowo, za dodatkową lekcję płaci samorząd. W tym roku na ten cel wyda 700 tys. zł.

8 kwietnia 2026 r. MEN ogłosił jednak, że od roku szkolnego 2026/2027 tzw. edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym, choć treści z zakresu edukacji seksualnej mają być dobrowolne. Mieszkańców Czarnego Dunajca taka obietnica jednak nie zadowala i zapowiedzieli swój sprzeciw. - Będziemy się sprzeciwiać tej decyzji. Zamierzamy podejmować rezolucje, by przekonać panią ministrę do wycofania się z tego pomysłu - mówi Paweł Dziubek, radny miasta i gminy Czarny Dunajec. - Jesteśmy samorządem, więc powinniśmy móc sami decydować o sobie i naszych dzieciach. Jeśli pisma nie pomogą, będziemy protestować - dodaje.

Jak podkreśla radny Dziubek, mieszkańcy Czarnego Dunajca czują się oszukani przez resort Barbary Nowackiej. - Miał być wybór, miało nie być przymusu. A teraz okazuje się, że obowiązek będzie - to wprowadzanie zmian małymi kroczkami. Dziś pani minister mówi o jednej godzinie edukacji seksualnej, a za chwilę będą trzy, pięć i więcej. Nie możemy się na to godzić. Chcemy uciąć to w zalążku, bo jeśli teraz nie zareagujemy, za rok czy dwa wszystko będzie obowiązkowe - argumentuje radny.

Źródło: gazetakrakowska.pl, PCh24.pl

AF

Nowacka-edukacja-diabel.jpg

Edukacja zdrowotna to skrajne zagrożenie! KROPS ostrzega, ważne!

Edukacja zdrowotna jest niebezpieczna - nawet bez komponentu ściśle seksualnego. W treści tego przedmiotu pełno jest elementów antyrodzinnych. Pisze o tym Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły. "Wyłączenie z obowiązkowości „zagadnień dotyczących zdrowia seksualnego” jest działaniem, które nie zmienia istoty zagrożeń związanych z tym przedmiotem, a wręcz te zagrożenia potęguje. Jest to związan...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: