Czy papież wyzdrowieje? Watykan czeka w napięciu na werdykt lekarzy

epa13304262.jpg
PAP/EPA/FABIO FRUSTACI

„Papież przemodeluje swój pontyfikat, jeśli będzie to konieczne”. Te słowa watykańskiego sekretarza stanu szeroko komentuje piątkowa włoska prasa, podkreślając, że „pacjent Leon wraca do sił”, jednak jego „sytuacja jest wciąż w zawieszeniu” w oczekiwaniu na wynik badań histopatologicznych.

Dziesiąte piętro Polikliniki Gemelli, na którym przebywa Leon XIV, jest ściśle strzeżone, jednak, jak pisze watykanistka „Il Messaggero”, „za zamkniętymi drzwiami postępy stają się coraz bardziej namacalne”. Papież wykonuje samodzielnie codzienne czynności, odprawia Mszę św. i zaczął przyjmować pierwsze wizyty, ograniczone do spraw związanych z kierowaniem Kościołem.

Franca Giansoldati podkreśla, że choroba Leona XIV skłania do szerszej refleksji. Przywołuje słowa niemieckiego historyka Kościoła Jörga Ernesti, który zauważył, że otwarte podejście do własnej kruchości wzmacnia wiarygodność papieża. „Decyzja Leona XIV o osobistym i spokojnym ogłoszeniu operacji przyczyniła się do niezwykłej mobilizacji solidarności i modlitwy odnotowanej w całym świecie katolickim” – pisze watykanistka. Dzienniki odnotowują, że przed klinikę, w której hospitalizowany jest papież nieustannie napływają ludzie, by okazać mu swą bliskość i towarzyszyć modlitwą.

Zróbmy to razem!

Przypominając, że podczas ostatniej choroby Franciszka stan Ojca Świętego  wydawał się – z perspektywy czasu – w niektórych momentach znacznie gorszy, niż sugerowały to oficjalne komunikaty, watykaniści podkreślają, że „prawdziwość informacji przekazywanych obecnie na temat zdrowia pacjenta Leona, stanowi test wiarygodności instytucjonalnej obecnego pontyfikatu”. Dziennikarze doceniają, że zamiast filtrowanych komunikatów Biura Prasowego Watykanu, otrzymują obecnie komunikaty firmowane przez lekarzy zajmujących się papieżem.

Dziennik „Corrierre della Sera” odnotowuje, że „Leon XIV skrupulatnie stosuje się do zaleceń lekarzy, zadaje im pytania, chce uzyskać jasny i precyzyjny obraz sytuacji. Jako osoba racjonalna i metodyczna, spokojnie ocenia sytuację. Wyniki analiz i dalszych badań określą, jakie terapie będą konieczne oraz jak długo potrwa powrót do zdrowia”. Gian Guido Vecchi zauważa, że na razie jest za wcześnie, by mówić o tym, jak choroba zmieni obecny pontyfikat. „Badania genetyczne – pisze – potrwają tydzień”. Dopiero wtedy „zapadnie decyzja o tym, czy potrzebna będzie chemioterapia, czy inne mniej lub bardziej intensywne leczenie”.

Niezależnie jednak od ostatecznej diagnozy „również ten papież, podobnie jak jego poprzednicy, będzie musiał zmierzyć się ze swoją kruchością i odpowiednio dostosować swoje postępowanie, zarówno podczas podróży, jak i w codziennej działalności”.

Pisząc o szoku jaki wywołała operacja Ojca Świętego, włoska prasa podkreśla, że „za pewnik uznano formę amerykańskiego papieża, który wygląda dziesięć lat młodziej, niż wskazuje na to jego wiek, gra w tenisa, chodzi na siłownię i jeździ konno”. Watykaniści odnotowują, że po dziesięcioleciach pontyfikatów naznaczonych chorobą, gdy kolejni papieże niepewnie poruszali się podczas uroczystości, „duże wrażenie wywarł widok Prevosta, który w ubiegłym roku, wśród młodzieży w Tor Vergata, sprawnie wysiadł z helikoptera, chwycił wielki drewniany krucyfiks Światowych Dni Młodzieży i wkroczył po schodach na podium, jakby trzymał parasol”. Przypominają, że w kwietniu spędził jedenaście dni w Afryce, pokonując 18 tys. kilometrów i korzystając z szesnastu samolotów (plus dwa helikoptery) między Algierią, Kamerunem, Angolą i Gwineą, a spotkania trwały od świtu do późnej nocy.

„Teraz będzie musiał być ostrożniejszy” – pisze watykanista „Corierre della Sera”. I zauważa: „Nie oznacza to wcale osłabienia pontyfikatu. Papież nie jest przywódcą politycznym. Od Wojtyły po Franciszka kruchość papieży często wzmacniała ich nauczanie, pomnażając powszechne przywiązanie. W tych dniach to Leon przekazuje spokój tym, którzy go otaczają”.

Źródło: KAI

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: