Dobra mina do złej gry? Zakończyło się spotkanie Trump - Xi w Pekinie

Przewodniczący ChRL Xi Jinping rozpoczął w czwartek spotkanie z prezydentem USA Donaldem Trumpem w Pekinie, podkreślając znaczenie dwustronnych relacji dla świata. Trump nazwał Xi „wielkim przywódcą” i zapowiedział, że oba kraje będą miały „fantastyczną przyszłość”. Do najważniejszych kwestii spornych poruszonych na spotkaniu należała sprawa suwerenności Tajwanu. Tematem tabu pozostała wojna USA i Izraela z Iranem.
Otwierając spotkanie w Wielkiej Hali Ludowej, przywódca Chin podkreślił, że jest to pierwsza wizyta Trumpa w Pekinie od dziewięciu lat. Ocenił przy tym, że świat znalazł się na „nowym rozdrożu” i trwają „głębokie zmiany”.
– Stabilne relacje Chin z USA są korzystne dla świata. Gdy obie strony współpracują, obie zyskują. Gdy walczą, obie tracą. Powinniśmy być partnerami, a nie rywalami – powiedział.
Trump chwalił Xi jako „wielkiego przywódcę”, choć przyznał, że nie wszystkim w USA podoba się, gdy to mówi. – Mamy fantastyczną relację. Zawsze kiedy mieliśmy problem, rozwiązywaliśmy go bardzo szybko i będziemy mieć razem fantastyczną przyszłość (...) To zaszczyt być z panem, być pana przyjacielem, a relacje między USA i Chinami będą lepsze niż kiedykolwiek - powiedział prezydent USA.
Podczas otwartej dla mediów początkowej części spotkania żaden z przywódców nie wspomniał wprost o wojnie w Iranie ani innych trwających na świecie konfliktach. Prezydent USA powiedział natomiast, że jego powitanie przed Wielką Halą Ludową było jednym z największych zaszczytów jego życia, chwaląc m.in. wiwatujące na cześć przywódców dzieci.
Trump podkreślił też, że połowę z amerykańskiej delegacji stanowią „najwięksi biznesmeni na świecie”.- Nie chciałem mieć nikogo z drugiego, czy trzeciego szeregu. Chciałem tylko najlepszych. I oni są tu, by oddać cześć panu i Chinom i mają nadzieję na handel robienie interesów - powiedział Trump. - Z naszej strony będzie to oparte całkowicie na wzajemności - dodał przywódca USA.
W składzie amerykańskiej delegacji są m.in. szef Apple'a Tim Cook, najbogatszy człowiek świata Elon Musk czy Jensen Huang, szef najwyżej wycenianej obecnie firmy świata, producenta chipów, Nvidia. Jest również szefowa Boeinga, który - jak spekulowano przed spotkaniem - może podpisać kontrakty na dostawę samolotów dla Chin.
Biznesmeni nie uczestniczyli jednak w początkowej części spotkania dwustronnego w Wielkiej Hali Ludowej. Obok Trumpa za stołem zasiedli m.in. sekretarz stanu Marco Rubio, szef Pentagonu Pete Hegseth, minister finansów Scott Bessent, przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer, ambasador w Pekinie David Perdue i jeden z głównych doradców Trumpa, Stephen Miller.
Komentując rozmowy z amerykańskim prezydentem, Xi podkreślił, że „że w wojnach handlowych nie ma zwycięzców, a relacje gospodarcze między ich krajami są korzystne dla obu stron”. Jak dodał, zespoły handlowe z Chin i USA osiągnęły w środę podczas negocjacji „całościowo pozytywne i wyważone rezultaty”, co ocenił jako „dobrą wiadomość dla mieszkańców obu krajów i dla świata”.
Za „najważniejszą sprawę w relacjach chińsko-amerykańskich” chiński przywódca uznał kwestię niepodległości Tajwanu. ChRL od lat roszczą pretensje do sprawowania kontroli nad wyspą, która jest kluczowa m.in. z perspektywy przetwórstwa metali ziem rzadkich, niezbędnych do produkcji wysokich technologii informacyjnych.
Obecnie suwerenność Tajpeju opiera się w znacznej mierze na dobrych relacjach z Waszyngtonem. „Jeśli zostanie odpowiednio rozwiązana (kwestia Tajwanu - red.), stosunki między obu krajami będą mogły zachować całkowitą stabilność. Przy nieodpowiednim podejściu oba państwa mogą wejść w kolizję, a nawet konflikt, co popchnie całe relacje chińsko-amerykańskie w bardzo niebezpieczne obszary” – podała chińska agencja prasowa Xinhua, opisując wypowiedź Xi.
W reakcji na te słowa rzeczniczka rządu Tajwanu Michelle Lee powiedziała, że zagrożenie wojskowe ze strony Chińskiej Republiki Ludowej jest jedynym źródłem niestabilności w regionie. W grudniu administracja Trumpa ogłosiła rekordowy pakiet uzbrojenia Tajwanu warty ponad 11 mld USD. Prezydent USA wstrzymał jednak tę transakcje po proteście Chin, które zagroziły odwołaniem szczytu.
Spotkanie delegacji rządowych obu krajów trwało około dwóch godzin i 15 minut. Następnie Xi spotkał się z grupą szefów amerykańskich korporacji. Agencja Xinhua podała, że Xi oznajmił biznesmenom, że „drzwi Chin otworzą się szerzej”, a przed ich firmami otworzą się szersze perspektywy.
Kolejnym punktem wizyty prezydenta USA będzie zwiedzanie Świątyni Nieba. Około godz. 18 (12 w Polsce) obaj przywódcy wezmą udział w uroczystym bankiecie na cześć Trumpa w Wielkiej Hali Ludowej.
PAP
oprac. PR






