Dolar słabnie. Dzięki temu zyskuje złoto

Dolar wykazuje oznaki osłabienia po niedawnym umocnieniu, co eliminuje kolejną istotną przeszkodę dla wzrostu cen złota – uważa Ole Hansen z Saxo Banku. Wskazał, że notowaniom kruszcu sprzyjają też znikające obawy o podwyższenie stóp procentowych przez amerykański bank centralny.
Dyrektor ds. strategii rynku surowców w Saxo Banku Ole Hansen przypomniał, że złoto obecnie jest notowane po około 4,4 tys. dol. za uncję, a kolejną istotną barierą techniczną jest poziom 4,5 tys. dolarów.
- Sytuacja związana ze stopami procentowymi wyraźnie zaczęła sprzyjać złotu. Ostatnie słabsze dane z amerykańskiego rynku pracy dotyczące inflacji i konsumpcji zmniejszyły presję na dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej. Sprzedaż detaliczna w lipcu spadła o 0,6 proc., po raz pierwszy od dziewięciu miesięcy, a nastroje konsumentów również się pogorszyły. W efekcie rynek obniżył prawdopodobieństwo podwyżki stóp we wrześniu – zauważył ekspert.
Wskazał, że kolejnym czynnikiem wspierającym jest dolar. Hansen wyjaśnił, że po silnym umocnieniu na początku roku indeks Bloomberg Dollar Index zaczął słabnąć, ponownie wzmacniając tradycyjną zależność między słabszą amerykańską walutą a wyższymi cenami złota. - Dzieje się to równolegle ze spadkiem oczekiwań na dalsze zacieśnianie polityki przez Fed, co może usuwać dwa czynniki, które wcześniej przyczyniały się do korekty na rynku złota – dodał.
Hansen zwrócił też uwagę na rynek obligacji, który jego zdaniem zachowuje się nietypowo. Wskazał, że rentowność długoterminowych obligacji skarbowych USA utrzymuje się blisko wieloletnich maksimów, mimo słabszych danych gospodarczych i malejących oczekiwań dotyczących dalszych podwyżek stóp.
- Coraz wyraźniej wskazuje to, że część wzrostu rentowności wynika raczej z wyższej premii za ryzyko terminowe i fiskalne niż z oczekiwań silniejszego wzrostu gospodarczego czy bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej. Ponadto, rosnące zadłużenie rządu USA staje się coraz trudniejsze do pominięcia. Congressional Budget Office (amerykańska agencja rządowa dostarczająca analiz ekonomicznych Kongresowi USA - PAP) prognozuje, że federalne koszty odsetkowe netto przekroczą w 2026 roku 1 bln dolarów i będą dalej rosnąć w kolejnych latach – zauważył Hansen.
Według niego tworzy to „nietypowe, ale potencjalnie sprzyjające złotu otoczenie”.
Ekspert Saxo Banku ocenił, że widać oznaki powrotu popytu inwestycyjnego, gdyż globalne ETF-y (Exchange Traded Fund, czyli fundusze notowane na giełdzie) zabezpieczone fizycznym złotem przyciągnęły w lipcu około 3 mld dol., zwiększając zasoby kruszcu o 23 tony.
- Część ostatniego popytu bez wątpienia wynika z kupowania pod wpływem momentum po technicznym wybiciu powyżej 4,2 tys. dolarów, szczególnie wśród inwestorów skupiających się na krótkoterminowych transakcjach. Powrót inwestorów do ETF-ów ma jednak istotne znaczenie, ponieważ poszerza bazę popytu, która w ostatnich latach opierała się w dużej mierze na bankach centralnych i fizycznym popycie z Azji – stwierdził Hansen. Dodał, że popyt banków centralnych pozostaje szczególnie silny, a z szacunków wynika, iż w II kwartale zakupy wyniosły 289 ton.
Ryzyka dla obecnego scenariusza ekspert widzi w zmianie oczekiwań dotyczących polityki pieniężnej USA. Jego zdaniem przyspieszenie inflacji, mocniejsze dane z rynku pracy lub odbicie aktywności konsumentów mogłyby zwiększyć oczekiwania na podwyżkę stóp i tym samym wzmacniać dolara i podnosić realne rentowności obligacji. - Połączenie wyższych realnych rentowności i mocniejszego dolara pozostaje prawdopodobnie najbardziej wymagającym otoczeniem makroekonomicznym dla złota – uważa ekspert.
- Złoto coraz wyraźniej korzysta z połączenia malejących oczekiwań na podwyżki stóp, słabszego dolara, utrzymującego się popytu banków centralnych, powracających napływów do ETF-ów oraz rosnących obaw o stabilność fiskalną Stanów Zjednoczonych. Kluczowe pytanie brzmi, czy te czynniki nadal będą w stanie przeważać nad wyjątkowo wysokimi rentownościami obligacji długoterminowych. Jak dotąd odpowiedź wydaje się twierdząca – podsumował ekspert.
Źródło: PAP







