Dorota Gawryluk o Rzecznik Praw Dziecka: Idzie ścieżką wytyczoną przez „górę”

Red. Dorota Gawryluk z Polsatu nie ma wątpliwości, że skandal odebrania dzieci rodzinie po „interwencji” Rzecznik Praw Dziecka nosi znamiona „błyskawicznej norweskiej akcji, bo tak mniej więcej wyglądają akcje norweskie, nowoczesne norweskie podejścia do rodzin”.
Dziennikarka wypowiedziała się w programie publicystycznym „Kalejdoskop Wydarzeń” na antenie Polsatu, prowadzonym wspólnie z Janem Wróblem, negatywnie oceniając postawę Moniki Horny-Cieślak, która uruchomiła całą dostępną jej machinę państwową, by zemścić się na spotkanej przypadkowo matce, od której usłyszała kilka cierpkich słów po tym, jak bezprawnie robiła jej dzieciom zdjęcia.
- Zachowanie pani rzecznik wpisuje się w zachowanie obecnego rządu, czyli ona idzie mniej więcej tą ścieżką wytyczoną przez „górę”, którzy mówią tak: „Co z tego, że sąd coś powie, co nas obchodzi sąd, co nas obchodzi konstytucja. Byle było to prawo tak, jak my je rozumiemy” – powiedziała Gawryluk.
- Ona też rozumie prawo tak, jak chce je rozumieć. Sąd miażdży jej argumenty dotyczące tych konkretnych dzieci – dodała.
Współprowadząca program pozytywnie oceniła decyzję sądu, który bardzo zdecydowanie sprzeciwił się działaniom RPD i nakazał powrót dzieci do rodziców. - Nie chciałabym, żeby dzieci niewychowywane w idealnych rodzinach były automatycznie przenoszone do domów dziecka, bo domy dziecka nie są idealne – skomentowała Dorota Gawryluk.
Źródło: wydarzenia.interia.pl
FO







